Za przyznawanie akredytacji na Zimowe igrzyska olimpijskie jest odpowiedzialny PKOl. Jak poinformował w piątek dziennikarz Radia Zet, Mateusz Ligęza, komitet nie uwzględnił wśród osób akredytowanych ministra sportu Jakuba Rutnickiego.

Nie kończy się temat napiętych relacji na linii rząd i Polski Komitet Olimpijski.

Po poprzednich igrzyskach olimpijskich rozpoczął się gorący spór na linii Sławomir Nitras – Radosław Piesiewicz, a pomimo wymiany ministra sportu, relacje przedstawicieli tych dwóch instytucji nie uległy zmianie.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Gol z połowy boiska. Można oglądać i oglądać

Obecnie Rutnicki i Piesiewicz regularnie zaczepiają się w mediach, a kością niezgody pozostaje pomysł likwidacji Ministerstwa Sportu i Turystyki wysunięty przez prezesa PKOl-u.

W ostatnim czasie było słychać o tarciach komitetu, z Radosławem Piesiewiczem na czele, z PZN-em zarządzanym przez prezesa Adamem Małyszem. Chodzi o nominacje olimpijskie w narciarstwie alpejskim.

Jakub Rutnicki, minister sportu i turystyki, już wcześniej sygnalizował, że może nie pojechać na igrzyska właśnie z powodu proceduralnego. Akredytacja jest potrzebna oficjalnej delegacji do swobodnego poruszania się po arenach olimpijskich.

Jakub Rutnicki i Radosław Piesiewicz zapowiadali chęć załagodzenia sytuacji, ale zgodnie z piątkowymi wiadomościami, do tego nie doszło.

Zimowe igrzyska olimpijskie 2026 odbędą się od 6 do 22 lutego we Włoszech. Na arenach olimpijskich nie zabraknie sportowców z Polski.

W przeszłości reprezentanci Polski zdobyli siedem złotych, siedem srebrnych i dziewięć brązowych medali w zimowych igrzyskach. Ostatnim medalistą jest Dawid Kubacki, który stanął na najniższym stopniu podium w skokach narciarskich w Pekinie w 2022 roku.