W rozmowie z Łukaszem Jankowskim na antenie Radia Wnet zajmujący się tematyką amerykańską dziennikarz i publicysta „Gazety Polskiej” i Telewizji Republika Maciej Kożuszek powiedział, jakie jego zdaniem są motywację polskiego polityka w zaczepianiu Muska.

„Hej ważniaku”. Kuriozalna zaczepka Sikorskiego


Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ponownie zaczepił na portalu X Elona Muska. „Hej, ważniaku, dlaczego nie powstrzymasz Rosjan przed wykorzystywaniem Starlinków do ataków na ukraińskie miasta?” – napisał polityk KO. Minister dodał, że „zarabianie pieniędzy na zbrodniach wojennych może zaszkodzić marce”.


Sikorski dołączył do swojego wpisu informacje opublikowane przez Instytut Studiów nad Wojną (ISW). Z danych tych wynika, że Rosjanie coraz częściej sięgają po system Starlink, aby zwiększyć zasięg dronów wykorzystywanych do ataków.


Amerykański przedsiębiorca postanowił odpowiedzieć w podobnie kiepskim stylu. „Ten śliniący się imbecyl nawet nie zdaje sobie sprawy, że Starlink jest podstawą ukraińskiej łączności wojskowej” – napisał właściciel platformy X.

Kożuszek: On chce się przypodobać liberalnym elitom Zachodu. Co z tego ma Polska?


Kożuszek podkreślił, że system Starlink jest często jedyną formą łączności dla ukraińskich żołnierzy na froncie, a jego całkowite wyłączenie byłoby równoznaczne z paraliżem obrony. Przypomniał, że urządzeniami handluje się na czarnym rynku, a firma Muska wskazuje, że wyłącza Starlinki w przypadkach, kiedy ma potwierdzone, że wpadły one w ręce Rosjan.


Zdaniem Kożuszka wszedł w ten spór z Muskiem ze względu na swoje cele osobiste. – On wybiera cele nieistotne dla Polski, ale bardzo istotne dla liberalnych elit Zachodu, którym chce się przypodobać – powiedział. – […] On wykorzystuje bycie szefem polskiej dyplomacji, żeby zwiększyć swoje zasięgi w ramach tego, co olimpijską wioską elit – powiedział Kożuszek, wyjaśniając, że chodzi o lewicowy krąg intelektualno-polityczny, który buduje swoją tożsamość między innymi wokół narracji antytrumpowskiej.


Kożuszek zwraca uwagę, że w tym samym duchu wypowiada się także żona ministra, Anne Applebaum, która w jego ocenie od dawna wpisuje się w ten sam nurt ideologiczny, będąc jednym z jego architektów.


Dodał, że w przeciwieństwie do jej piśmiennictwa historycznego, publicystka służy konkretnemu politycznemu celowi zwalczenia Trumpa, wobec czego jej teksty są wyjątkowo odtwórcze i mało oryginalne.


W jego ocenie problem polega na tym, że minister spraw zagranicznych zachowuje się bardziej jak publicysta niż jak dyplomata, ale w żaden sposób nie służy to interesowi Polski. – To jest dla Polski niebezpieczne. Moglibyśmy mieć takiego antytrumpowego publicystę, którego zaprasza CNN, którego mocne słowa cytuje się w ONZ itd., ale problem jest taki, że ten antytrumpowy publicysta jest szefem polskiej dyplomacji – zwrócił uwagę.


– Po co Sikorskiemu walczyć z Muskiem ws. tych Starlinków, gdy sami Ukraińcy doskonale zdają sobie sprawę, że są sytuacje i nie jest ich naprawdę niemało, w których dzięki Starlinkom w ogóle ich obrona jest możliwa – powiedział.


Czytaj też:
Sikorski pisze, że Ukraińcy „bronią nas przed wrogiem ze wschodu”Czytaj też:
Musk znów zaatakował UE. Sikorski nie wytrzymał, ruszył na XCzytaj też:
Polscy kierowcy ciężarówek utknęli. „Sprawą kompletnie nie interesuje się MSZ”