Kiedy pancerz wspomagany Republiki Nowej Kalifornii zadebiutował w najnowszym odcinku adaptacji Fallouta, serce niejednego fana serii zabiło mocniej. Nic więc dziwnego, że błyskawicznie trafił on do sklepu w Fallout 76. Nie jest to jednak mały wydatek.

Fallout 76 z czasem stał się dla Bethesdy narzędziem marketingowym do promowania wszystkiego, co związane z marką, a przede wszystkim serialu Amazona. Wcześniej do gry trafił Ghul, postać grana przez Waltona Gogginsa, w roli zleceniodawcy. Obecność pancerza wspomaganego RNK w grze nie jest więc w tym kontekście żadnym zaskoczeniem.

Pancerz, który posłużył Maximusowi do walki ze Szponami Śmierci w siódmym odcinku, nie pojawił się wcześniej w grach z serii Fallout, co wzbudziło mnóstwo pytań fanów o kanoniczne implikacje dla uniwersum. Jednak najwięcej zdziwienia prawdopodobnie wywołała jego cena. Pancerz wspomagany RNK jest częścią nowego zestawu Mojave, który kosztuje obecnie 134 złote (30 dolarów).

Zakup całego pakietu to jedyny sposób na zdobycie pancerza w grze, nawet jeśli interesuje nas tylko ten konkretny element. | Źródło: Steam

Zaporowa cena stała się obiektem krytyki fanów. Niektórzy zwrócili uwagę, że zestaw Mojave jest „skokiem na kasę” na fali popularności serialu, ze sztucznie podbitą wartością przez obecność innych elementów. „Mógłbym kupić pełną grę za te pieniądze” – skomentował użytkownik Reddita. „Czy ja dobrze widzę? 30 dolarów?! Jasna cholera, jak dla mnie to gruba przesada” – napisał inny komentujący.

O ile konieczność płacenia za nową zawartość w grach-usługach nie jest zadziwiająca, o tyle brak możliwości wykorzystania już posiadanej waluty premium (w tym przypadku Atomów) już budzi wątpliwości. „Dla mnie pancerz wspomagany RNK był jedynym powodem, by kupić ten zestaw. Rozumiem chęć zarobienia na serialu, ale wydawca ewidentnie nie chciał go udostępnić go w Atomowym Sklepie osobom, które oszczędzały walutę. Gdyby to kosztowało 10 dolarów, nie miałbym problemu” – czytamy w negatywnej recenzji na Steamie.