Rezygnacja z własnej waluty byłaby sprzeczna z wieloletnim podejściem Szwecji, zgodnie z którym krajowa kontrola nad koroną jest istotnym narzędziem polityki gospodarczej.
Szwecja nigdy nie uzyskała formalnego wyłączenia z unii walutowej, tak jak jej duńscy sąsiedzi, ale referendum z 2003 r., w którym zdecydowana większość opowiedziała się przeciwko przystąpieniu niej, sprawiło, że Bruksela nigdy nie naciskała w tej sprawie.
Jednak podobnie jak wojna Rosji w Ukrainie skłoniła tradycyjnie neutralną Szwecję do przystąpienia do NATO, tak nieprzewidywalna polityka handlowa prezydenta USA Donalda Trumpa zmienia dyskusję na temat suwerenności monetarnej.
We wtorek minister finansów Elisabeth Svantesson poinformowała parlament, że jej Umiarkowana Partia Koalicyjna powoła panel ekspertów, który oceni zalety i wady przystąpienia do strefy euro — o ile partia ta utrzyma się przy władzy po wrześniowych wyborach parlamentarnych.
— Rządzący mogą obawiać się, że w przypadku poważnego kryzysu — takiego jak eskalacja konfliktu zbrojnego w regionie Morza Bałtyckiego lub poważnych zawirowań w innych częściach świata — korona szwedzka może bardzo szybko stracić na wartości, co będzie miało poważne konsekwencje dla gospodarki — mówi POLITICO główny ekonomista EFG Bank Stefan Gerlach.
W ciągu ostatniej dekady korona straciła ponad 20 proc. swojej wartości w stosunku do euro, po czym w ostatnich miesiącach nieco się umocniła. Nagły spadek wartości waluty w odpowiedzi na napięcia geopolityczne mógłby zmusić szwedzki bank centralny, Riksbank, do podwyższenia kosztów kredytów, aby zapobiec gwałtownemu wzrostowi cen. A to z kolei mogłoby doprowadzić do załamania szwedzkiej gospodarki.
Szwedzka minister finansów Elisabeth Svantesson w Brukseli, 20 stycznia 2026 r.Thierry Monasse/Getty Images / Getty Images
W czwartek, po posiedzeniu poświęconym polityce pieniężnej, Riksbank oświadczył, że chociaż ogólna ocena perspektyw gospodarczych nie zmieniła się od grudnia, „ostatnie wydarzenia, na przykład związane z polityką handlową i zagraniczną Stanów Zjednoczonych, poszerzyły zakres potencjalnych scenariuszy na przyszłość”.
Szwedzka gospodarka wykazała się odpornością na taką niepewność, ale „nastroje w sektorze gospodarstw domowych i przedsiębiorstw mogą się szybko pogorszyć”.
Gerlach podkreśla, że dopiero okaże się, czy takie czynniki wystarczą, aby zmienić stanowisko Szwecji w sprawie euro, wskazując na głęboko zakorzenioną nieufność wobec sposobu zarządzania wspólną walutą oraz obawy przed wciągnięciem w przyszłe ratowanie państw.
— Politycy będą rozważać ryzyko związane z kryzysem zewnętrznym w stosunku do ryzyka kolejnego kryzysu w strefie euro — wskazuje szwedzki ekonomista, który pełnił również funkcję zastępcy prezesa banku centralnego Irlandii.
Klub euro się powiększy?
Opinia publiczna pozostaje ostrożna. Badanie Eurobarometru przeprowadzone w zeszłym roku wykazało, że tylko 39 proc. Szwedów uważało, że kraj jest gotowy do przyjęcia euro. Jest to jednak wzrost o 7 punktów procentowych w porównaniu z 10 latami wcześniej i może on wzrosnąć jeszcze bardziej, jeśli napięcia na arenie międzynarodowej zagrożą koronie szwedzkiej.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Niedawne przyjęcie Bułgarii do klubu euro sprawia, że Czechy, Węgry, Polska, Rumunia i Szwecja pozostają ostatnimi krajami, które nie przystąpiły do strefy euro. Ich przystąpienie jest wymagane prawnie, gdy tylko spełnią i utrzymają określone kryteria gospodarcze przez wyznaczony czas. Unikanie tych progów było strategią przyjętą przez takie kraje jak Polska, aby euro nie trafiło do portfeli ich obywateli.
— Nasza gospodarka radzi sobie wyraźnie lepiej niż większości krajów, które przyjęły euro — stwierdził minister finansów Andrzej Domański w wywiadzie dla „Financial Times”, powołując się na solidny wzrost gospodarczy, niskie bezrobocie i rosnące płace. Argument ten niekoniecznie ma zastosowanie do Szwecji, której gospodarka jest znacznie mniejsza i bardziej podatna na globalną niepewność.
Korzyści przewyższają koszty
Starania Trumpa o przejęcie Grenlandii, która jest kontrolowana przez sąsiada i bliskiego sojusznika Szwecji, Danię, mogły już przesunąć poparcie społeczne Szwedów w kierunku euro, zauważa szwedzki ekonomista Lars Calmfors w rozmowie z POLITICO.
Calmfors przewodniczył ostatniemu szwedzkiemu panelowi ekspertów, który badał zalety przyjęcia euro w 1996 r., trzy lata przed wprowadzeniem wspólnej waluty. Ale to było 30 lat temu. W grudniu Calmfors opublikował raport, w którym argumentował, że obecnie korzyści płynące z przyjęcia euro — takie jak bardziej zintegrowany handel, stabilność gospodarcza i wyrównanie geopolityczne — przewyższają koszty, nawet jeśli oznacza to utratę niezależnej polityki pieniężnej. Nowa ocena — jak podkreśla — została podyktowana zarówno względami politycznymi, jak i gospodarczymi.
Zdaniem szwedzkiej minister finansów przystąpienie do strefy euro zajęłoby lata, nawet gdyby nowy panel ekspertów zalecił jego przyjęcie. Ostrożne podejście jest konieczne, aby utrzymać poparcie skrajnie prawicowej partii populistycznej, Szwedzkich Demokratów.
Poparcie tej partii ma kluczowe znaczenie dla utrzymania obecnego rządu mniejszościowego, a jest ona zdecydowanie przeciwna przystąpieniu do strefy euro. Jednak według Gerlacha w obecnej niestabilnej sytuacji niewiele potrzeba, aby spowodować zmianę opinii publicznej. — Wystarczy, że rosyjski dron wleci w przestrzeń powietrzną Szwecji — mówi.