Dolnośląska policja poinformowała w piątek o dymisjach zastępcy komendanta powiatowego w Kłodzku Piotra Danika oraz zastępcy komendanta powiatowego w Ząbkowicach Śląskich Tomasza Kupca.
„W naszych szeregach nie było, nie ma i nie będzie przyzwolenia na tego typu zachowania wśród policjantów oraz pracowników policji, a każda osoba naruszająca prawo, dyscyplinę służbową lub nieprzestrzegająca zasad etyki zawodowej, musi się liczyć z poważnymi konsekwencjami. Czynności wyjaśniające w tej sprawie prowadzi Wydział Kontroli KWP we Wrocławiu oraz Biuro Spraw Wewnętrznych Policji” — czytamy w oficjalnym komunikacie.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Dlaczego zdymisjonowano Piotra Danika i Tomasza Kupca?
Jakie były przyczyny dymisji funkcjonariuszy?
Jakie służbowe sprzęty były niewłaściwie wykorzystywane?
Jakie działania prowadzi Wydział Kontroli KWP we Wrocławiu?
Afera w policji. Mundurowi pojechali na narty ze służbowym sprzętem
W komunikacie brak informacji o tym, za jakie naruszenie dyscypliny służbowej zwolnieni zostali funkcjonariusze. Według nieoficjalnych ustaleń „Gazety Wyborczej” chodzi o wyjazd na narty zorganizowany przez mundurowych. — Przegięli strasznie — mówi jeden z informatorów dziennika.
Funkcjonariusze na prywatnym wyjeździe mieli korzystać ze służbowego sprzętu, w tym nart, kasków i karnetów do wejścia na stok. — Były to karnety do Zieleńca i Czarnej Góry — wskazuje rozmówca „GW”. Nie jest jasne, czy chodzi o jeden, czy kilka wyjazdów, ale policjanci mieli wybrać się na narty ze swoimi rodzinami.
Sprzęt i karnety, które miały być nielegalnie wykorzystane przez zdymisjonowanych policjantów, przeznaczone są dla mundurowych patrolujących stoki narciarskie. Pilnują oni bezpieczeństwa turystów i w razie potrzeby wspierają Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe.