Już w zeszłym tygodniu świat obiegła scena z meczu NFL z udziałem prezydenta USA> Podczas odgrywania hymnu „The Star-Spangled Banner” telewizyjne kamery skierowały się na siedzącego na trybunach Trumpa, a publiczność przywitała go owacją, co kontrastowało z nastrojami panującymi w innych częściach świata.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Co sądzi Trump o wynikach głosowania w NFL?

Jakie kontrowersje wywołał Trump w związku z Galerią Sław?

Kiedy ogłoszone zostaną nominacje do Hall of Fame NFL?

Dlaczego Trump nie weźmie udziału w finale Super Bowl?

Donald Trump nie wytrzymał. Tak komentuje wyniki głosowania w NFL

Wiadomo za to, że głowy państwa nie będzie na finale NFL. Nie zmienia to faktu, że polityk chętnie podłącza się do mocnych dyskusji na tematy wokół dyscypliny. Tym razem podzielił się swoją opinią w sprawie głosowania dotyczącego przyjęcia kluczowych nazwisk do Hall of Fame NFL, czyli Galerii Sław.

W niej znaleźć mógł się Bill Belichick, czego oczekiwało wielu fanów, w tym Trump. Do tego potrzebne było jednak uzyskanie 40 głosów na 50 możliwych. Ten warunek nie został spełniony.

I się zaczęło. Prezydent USA dołączył do grona oburzonych. „To ta sama mentalność, która dała futbolowi zawodowemu nową i niemożliwą do oglądania zasadę »Sissy« Kickoff Rule, przez którą Bill Belichick nie został wybrany do Galerii Sław Futbolu Amerykańskiego. Obie te zasady są śmieszne i powinny zostać zniesione!” — grzmi głowa państwa.

Blichick jest niezwykle rozpoznawalną postacią za Oceanem, ale wielu polskich kibiców może go nie kojarzyć. To aż ośmiokrotny triumfator NFL, jeden z najbardziej utytułowanych zawodników w historii Super Bowl.

Brak ikony w Galerii sław oburzył nie tylko polityka. Sytuację komentują LeBron James, czy gwiazd NFL: Patrick Mahomes i Tom Brady.

Oficjalne ogłoszenie nominacji do Hall of Fame NFL organizatorzy ogłoszą już w czwartek 5 lutego. Medialne doniesienia jasno wskazują jednak na to, że Blichicka nie znajdzie się w tym zestawieniu.

W USA głośno jest także o decyzji Trumpa. Prezydent nie uda się na finał Super Bowl. Ten zaplanowany jest na 8 lutego. W rozmowie z „New York Post” ujawnił swoje plany i skrytykował decyzję w sprawie występu w przerwie portorykańskiego rapera Bad Bunny’ego oraz przedmeczowego występu zespołu Green Day. Wybór jednej z gwiazdy nazwał „absolutnie absurdalnym”.