W skrócie:
- Główny lekarz weterynarii Paweł Meyer przekazał, że w związku z sytuacją w schronisku w Sobolewie zdecydował o rozszerzeniu kontroli. Jak dotąd uchybienia stwierdzono w 49 schroniskach
- Ewelina Wiśniewska z Fundacji Psa Karmela zaznaczyła, że „problem jest szerszy i dotyczy całego systemu nadzoru funkcjonowania schronisk, a przypadki Bytomia i Sobolewa są konsekwencją systemowych zaniedbań”
- Do krytyki odniósł się wiceminister rolnictwa Jacek Czerniak. – To pewna przesada, że wszyscy lekarze weterynarii czy też inne organy są niekompetentni — ocenił i dodał, że rządowy projekt o czipowaniu zwierząt wkrótce trafi do Sejmu
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Onetu
W piątek sejmowa Komisja Nadzwyczajna do spraw Ochrony Zwierząt podczas ponadtrzygodzinnego posiedzenia rozpatrzyła informację na temat sytuacji w schroniskach dla zwierząt w Polsce ze szczególnym uwzględnieniem działań w Sobolewie i Bytomiu. W posiedzeniu uczestniczyło kilkudziesięciu przedstawicieli organizacji prozwierzęcych.
Główny lekarz weterynarii Paweł Meyer przekazał m.in., że w grudniu 2025 r., mając informację o sygnałach na temat schroniska w Sobolewie, zadecydował o objęciu go kontrolą w I kwartale tego roku, a w związku z całą sytuacją zdecydował o rozszerzeniu kontroli. Ma ona objąć cały okres działalności schroniska — od wpisania do rejestru do jego zamknięcia.
Weterynarz dodał, że 13 stycznia zlecił przeprowadzenie kontroli schronisk „w zakresie warunków meteorologicznych i niekorzystnych warunków, które mogą wpływać na warunki bytowania i utrzymania zwierząt”. Jak opisał, powiatowi lekarze weterynarii wykonali 380 kontroli, a wojewódzcy — 29.
— Stwierdzono nieprawidłowości związane z warunkami pogodowymi: zamarznięta woda, niewłaściwe ocieplenia budy, zbyt niska temperatura w pomieszczeniach, w których zwierzęta muszą przebywać. Uchybienia stwierdzono w 49 schroniskach. — powiedział.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jakie działania podejmuje Sejm w sprawie schronisk?
Co mówi główny lekarz weterynarii na temat kontroli schronisk?
Jakie uchybienia stwierdzono w schroniskach?
Jakie zmiany systemowe są proponowane w kontekście bezdomnych zwierząt?
Zwierzęta trzymane w fatalnych warunkach. Organizacje alarmują
Ewelina Wiśniewska z Fundacji Psa Karmela zaznaczyła, że „problem jest szerszy i dotyczy całego systemu nadzoru funkcjonowania schronisk, a przypadki Bytomia i Sobolewa są konsekwencją systemowych zaniedbań i braku skutecznych mechanizmów kontroli nad podmiotami, które sprawują opiekę nad zwierzętami bezdomnymi w imieniu gmin”.
— Z perspektywy organizacji społecznych szczególnie niepokojące jest to, że interwencje organów państwa często następują dopiero po eskalacji problemu, po zgłoszeniach medialnych lub długotrwałej presji ze strony obywateli. Oznacza to, że obecny system kontroli jest reaktywny, a nie prewencyjny — oceniła.
Przedstawicielka organizacji podkreśliła, że konieczne jest „wzmocnienie regularnych, niezapowiedzianych kontroli, wprowadzenie jednolitych i egzekwowalnych standardów w funkcjonowaniu schronisk oraz realnej odpowiedzialności administracyjnej i finansowej za naruszenia dobrostanu zwierząt”. Michał Gromada dodał, że Fundacja Psa Karmela przyjęła psy z Sobolewa, w tym psa, któremu obroża wrosła w szyję.
Biegła sądowa grzmi. „Kontrolą schronisk ma zajmować się artystka?”
Biegła sądowa z zakresu dobrostanu zwierząt prof. Uniwersytetu Adama Mickiewicza Hanna Mamzer zwróciła uwagę, że działania niezrzeszonych osób na rzecz zwierząt w obu schroniskach pokazały „siłę społecznej presji”, ale sytuacja „dobitnie uwidoczniła całkowitą niewydolność polskiego systemu opieki nad zwierzętami”.
— Fakt, że żadna instytucja ani agenda rządowa nie podjęły realnych działań, jest przerażający. Czy w Polsce kontrolą schronisk ma zajmować się artystka? — zapytała, nawiązując do tego, że sprawę nagłośniła piosenkarka Dorota „Doda” Rabczewska.
Specjalistka zaznaczyła, że funkcjonowanie schronisk dla bezdomnych zwierząt podlega kontroli inspekcji weterynaryjnej, która „w tym zakresie jest całkowicie niewydolna”. — Niezbitym dowodem na to są liczne sytuacje znęcania się nad zwierzętami w schroniskach, legitymizowane przez inspekcję: Bytom, Sobolew, Radysy, Białogard, Bystre — powiedziała.
Wiceminister broni weterynarzy. „Pewna przesada”
Do krytycznych głosów odniósł się wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Jacek Czerniak. — Podważacie państwo system kontroli, mówicie, że jest niewydolny, nieegzekwowalny, że różne sytuacje powodują, że system nie spełnia swojej funkcji. W pewnych przypadkach być może to jest zgodne z prawdą — zaznaczył.
Polityk uznał za „pewną przesadę” ocenę, że wszyscy lekarze weterynarii czy też inne organy w systemie są niekompetentni. Odniósł się m.in. do kwestii czipowania zwierząt i przekazał, że projekt rządowy w tej sprawie, czyli projekt ustawy o Krajowym Rejestrze Oznakowanych Psów i Kotów (KROPIK) wkrótce powinien trafić do parlamentu.
W ostatnim czasie szerokim echem w mediach odbiła się sprawa schroniska dla zwierząt w Bytomiu (woj. śląskie). Dochodzenie w sprawie znęcania się nad zwierzętami w tej placówce prowadzi mysłowicka policja pod nadzorem tamtejszej prokuratury. W sobotę po ponownej kontroli zamknięte zostało schronisko dla zwierząt w Sobolewie na Mazowszu.
Zamykanie „patoschronisk” to ważny krok, ale nie rozwiązuje to problemu bezdomnych zwierząt w Polsce. Kluczowe jest wprowadzenie zmian systemowych: powszechne chipowanie i rejestracja zwierząt, kastracja, jasne standardy prowadzenia schronisk oraz dostęp do tej działalności wyłącznie dla odpowiednio przygotowanych i wnikliwie sprawdzonych podmiotów. Niezbędne są także regularne, niezapowiedziane kontrole, które ocenią warunki bytowe i stan zdrowia zwierząt. Dlatego pojawia się pytanie: co dalej, gdy zainteresowanie sprawą Sobolewa opadnie? Jako Onet deklarujemy, że będziemy regularnie dopytywać polityków, jakie realne działania podjęli na rzecz poprawy sytuacji bezdomnych zwierząt w Polsce.