Na 19. dobiegła końca seria wygranych meczów z rzędu przez Jannika Sinnera w Australian Open. Włoch, mistrz dwóch ostatnich edycji turnieju w Melbourne, w piątkowym półfinale przegrał 6:3, 3:6, 6:4, 4:6, 4:6 z Novakiem Djokoviciem.

Podczas pomeczowej konferencji prasowej Sinner nie potrafił ukryć smutku. – Biorąc pod uwagę cały kontekst, był to dla mnie bardzo ważny turniej. To był dobry mecz. Myślę, że miałem wiele szans. Nie wykorzystałem ich i taki jest efekt. To bardzo boli – przyznał.

ZOBACZ WIDEO: Były niemiecki piłkarz znów to zrobił. Tak wybrał się w góry

W piątym secie Włoch nie wykorzystał żadnego z pięciu break pointów, podczas gdy sam oddał serwis przy jedynej szansie na przełamanie dla Djokovicia. – Miałem swoje szanse, zwłaszcza w piątym secie, w którym nie wykorzystałem wielu break pointów. Ale nie chcę konkretnie mówić o tych okazjach. Albo on bardzo dobrze serwował, albo ja nie trafiałem swoich uderzeń w wymianach. Ale taki jest tenis – ocenił.

Sinner podkreślił, że nie był zaskoczony poziomem gry 38-letniego Djokovicia. – Po drugiej stronie siatki stał wspaniały zawodnik. Czasami podejmowałem niewłaściwe decyzje, ale to się zdarza. Dałem z siebie wszystko, lecz to nie wystarczyło, i muszę się z tym pogodzić.

– Z Novakiem znamy się bardzo dobrze i wiemy, jak gramy. On zdobył 24 tytuły wielkoszlemowe i od zawsze uważam, że nie można być zaskoczonym, kiedy gra na wysokim poziomie, bo jest najlepszym tenisistą ostatnich lat. Potraktuję ten mecz jako lekcję i zobaczę, gdzie mogę się poprawić – dodał.