W 2025 r. Tesla po raz pierwszy w swojej historii notowań giełdowych odnotowała spadek obrotów w ujęciu rocznym. Nastąpił koniec pewnej epoki i początek prawdopodobnie najbardziej ryzykownego zakładu na amerykańskiej giełdzie.

Tymczasem konkurencja — zwłaszcza ze strony chińskiego producenta BYD — przejmuje udziały w rynku. Zgodnie z klasycznymi standardami wyceny akcje Tesli powinny stracić na wartości. Jednak rynki pozostają łaskawe, a optymiści związani z firmą Muska świętują.

Dlaczego? Ponieważ założyciel Tesli, Elon Musk, z powodzeniem sprzedaje rynkowi nową historię. Historię, w której samochody są tylko środkiem do celu. Dla inwestorów wyłonił się nowy horyzont, ale krytycy pozostają sceptyczni.

Plan generalny Tesli staje się jasny — Musk stawia wszystko na fizyczną sztuczną inteligencję. Optymistyczny scenariusz firm takich jak Cantor Fitzgerald czy Wedbush przewiduje przyszłość, w której Tesla zalewa świat autonomicznymi taksówkami oraz humanoidalnymi pomocnikami.

Przyszłość według Muska zależy wyłącznie od fizycznej sztucznej inteligencji. Kto kupuje teraz akcje Tesli, inwestuje w wizję. To największy zakład na Wall Street — nie mniejszy niż 1,6 bln dol. (5 bln 650 mld zł).

Symbolicznym tego przykładem jest planowane wstrzymanie produkcji modeli S i X. To koniec dawnych ikon luksusu, dzięki którym Tesla zbudowała swoją markę. Ich linie produkcyjne w kalifornijskiej fabryce nie będą zmodernizowane na potrzeby produkcji nowych modeli aut. Będą tam powstawać humanoidalne roboty „Optimus”.

Humanoidalny robot Optimus firmy Tesla

Humanoidalny robot Optimus firmy TeslaJohn Ricky/Anadolu via Getty Images / Contributor / Getty Images

Nie jest to modernizacja dotychczasowego modelu biznesowego, ale rewolucja. Analitycy otwarcie mówią, że wycena Tesli już dawno przestała zależeć od sprzedaży samochodów, a sprowadza się do fantazji związanych z systemami autonomicznymi i robotyką.

Rzut oka na wyniki za czwarty kwartał 2025 r. pokazuje napięcia, z którymi mierzy się Tesla. Przychody wyniosły prawie 25 mld dol. (ponad 88 mld zł), nieco powyżej oczekiwań, ale poniżej wartości z poprzedniego roku.

Jednocześnie Musk zaskoczył marżą brutto w branży motoryzacyjnej wynoszącą prawie 18 proc. — znacznie więcej niż 14 proc., których oczekiwał rynek. Jednak zyski te nie trafiają do akcjonariuszy. Są one natychmiast reinwestowane.

Na rok 2026 Tesla planuje wydatki inwestycyjne w wysokości ponad 20 mld dol. (ok. 70 mld 570 mln zł) — dwukrotnie więcej niż dotychczas zakładał rynek. Pieniądze zostaną przeznaczone na budowę ogromnych centrów danych, a także na bezpośrednią inwestycję w wysokości ponad dwóch mld dol. (ponad 7 mld zł) w oddzielny startup Muska zajmujący się sztuczną inteligencją, xAI.

Dla krytyków ten model biznesowy to nieefektywny koszmar. Według zwolenników Muska jest on jednak geniuszem, który zapewni dostęp do najwydajniejszych modeli sztucznej inteligencji.

DZ Bank ostrzega natomiast, że ten gwałtowny wzrost wydatków może spowodować duże ujemne saldo wolnych przepływów pieniężnych w 2026 r. Tesla wydaje pieniądze, aby się rozwijać — w przeciwieństwie do Mety lub Microsoftu, które pomimo gigantycznych inwestycji w sztuczną inteligencję nadal generują wysokie przepływy pieniężne.

Jednak konkurencja rośnie, a wpływy pieniężne firmy Muska maleją. Wycena Tesli wydaje się zatem nie do utrzymania.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

„Spadek przychodów Tesli o 3 proc. w czwartym kwartale 2025 r. stanowi wyraźny kontrast w stosunku do pozostałej grupy »Magnificent 7« [siedem największych firm, najbardziej wpływowych i dynamicznie rozwijających się na świecie]” — pisze Ryan Brinkman, analityk JPMorgan.

„Kto dziś inwestuje w Teslę, nie kupuje już akcji producenta samochodów”

Podczas gdy Tesla ma problemy, inne giganty technologiczne błyszczą średnim wzrostem przychodów na poziomie 26 proc., na czele z Nvidią (+78 proc.) i Metą (+24 proc.). Jeszcze bardziej uderzająca jest rozbieżność w wycenie.

„Mimo że pozostałe akcje »Magnificent 7« rosną w ujęciu realnym, są one średnio wyceniane przy umiarkowanym wskaźniku cena/zysk wynoszącym ok. 31. Natomiast Tesla, pomimo spadających obrotów, jest wyceniana na astronomiczny poziom 204,4” — oblicza Brinkman.

Zwolennicy Muska postrzegają Teslę jako jedynego poważnego gracza w dziedzinie fizycznej sztucznej inteligencji. Liczą, że uda się rozpocząć seryjną produkcję autonomicznych taksówek i skalować oprogramowanie do pełnej autonomicznej jazdy.

Działalność w zakresie magazynowania energii już teraz przynosi rekordowe obroty i służy jako stabilizator. Dan Ives z firmy Wedbush, która świadczy usługi finansowe, twierdzi, że stabilne marże Tesli są dowodem na to, że podstawowa działalność firmy jest wystarczająco opłacalna, aby udźwignąć transformację w kierunku firmy zajmującej się sztuczną inteligencją i robotyką.

W tej interpretacji obecne odbicie marż stanowi „podłoże”, z którego może wystartować trend sztucznej inteligencji, autonomicznych taksówek i humanoidalnych pomocników „Optimus”. Inwestorzy, zgodnie z argumentacją optymistów, dostrzegają „złotą erę” technologii autonomicznej.

Kto dziś inwestuje w Teslę, nie kupuje już akcji producenta samochodów, ale uczestniczy w ryzykownym funduszu venture capital zajmującym się robotyką i sztuczną inteligencją, który przypadkiem produkuje również samochody.

Wycena nie jest oparta na aktualnych wynikach sprzedaży, ale na wierze w to, czy Elon Musk rzeczywiście zdoła przekształcić swoją wizję zautomatyzowanego świata w rzeczywistość.