W ostatnich miesiącach duże poruszenie na scenie polskiego MMA wywołał konflikt między Mariusz Pudzianowskim a KSW. Były strongman w mediach społecznościowych kilkukrotnie atakował organizację. Zapewniał, że nie zawalczy w jej szeregach, a także oskarżał ją o niewypłacenie mu całej należnej kwoty za ostatnią walkę z Eddiem Hallem.
O jego ostatnie ruchy została zapytana inna ikona sportów walki w Polsce – Marcin Różalski. W programie Kanału Sportowego jasno dał do zrozumienia, że temat Pudzianowskiego niezbyt zaprząta mu głowę.
ZOBACZ WIDEO: Wielki powrót do KSW? Dyrektor zdradził zaskakujące wieści
– Mariusz Pudzianowski? Jest mi obojętny. Nie obchodzi mnie, co ten człowiek robi, ani co się z nim dzieje – uciął.
Dodajmy, że obaj zawodnicy spotkali się w oktagonie KSW w maju 2016 roku. Zwycięsko z tego starcia wyszedł Różalski, który w drugiej rundzie poddał „Pudziana” gilotyną.
„Różal” w grudniu ubiegłego roku stoczył swoją pierwszą od ponad trzech lat walkę w KSW. W pojedynku na zasadach K-1 został znokautowany przez Stepana Bakavaca. Dochody z tego starcia zostały przeznaczone na „Różaland” – miejsce, gdzie 47-latek opiekuje się zwierzętami.