• Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu

Z badania przeprowadzonego przez niezależne Centrum Lewada na zlecenie Niemieckiego Towarzystwa im. Sacharowa wynika, że rosyjskie społeczeństwo odczuwa największą niechęć właśnie do Polaków. W przeciwieństwie do większych państw takich jak Niemcy czy Wielka Brytania, Polska nie jest postrzegana przez Rosjan jako konkurent, lecz jako bezpośredni wróg.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

  • Jaki procent Rosjan uważa Polskę za wroga?
  • Co stanowi główne zagrożenie dla Rosji według badania?
  • Kiedy na liście niechęci Polska osiągnęła szczyt?
  • Jakie kraje są uważane za przyjazne dla Rosjan?

Polska „wrogiem numer jeden”

Aż 62 proc. Rosjan uznaje Polskę za wroga, a 18 proc. za konkurenta. Tylko 2 proc. badanych uważa, że nasze kraje łączą przyjacielskie relacje. Niemal identyczny wynik uzyskała Litwa, choć w jej przypadku odsetek osób wierzących w dwustronną przyjaźń jest jeszcze niższy i wynosi zaledwie 1 proc.

Dlaczego to właśnie Polacy budzą u Rosjan tak silne negatywne emocje? Według autorów raportu Rosjanie za najbardziej wrogie uznają te państwa, które kiedyś należały do bloku wschodniego, ale odłączyły się od niego i dziś są członkami NATO oraz Unii Europejskiej. Choć ogólna niechęć do Polski ma powoli topnieć (spadek z 74 proc. w 2024 r. do 63 proc. w 2025 r.), nadal pozostajemy na szczycie listy niechęci Rosjan.

Jeśli weźmiemy pod uwagę kraje, które Rosjanie wskazują jako realne zagrożenie dla stabilności Rosji i jej wpływów na świecie, trzy pierwsze miejsca zajmują:

  • Stany Zjednoczone — wskazywane przez 73 proc. badanych. Są one postrzegane jako najpotężniejszy i najbardziej wpływowy przeciwnik, stanowiący główne zagrożenie militarne.
  • Wielka Brytania — uznawana za zagrożenie przez 42 proc. respondentów.
  • Polska — wskazywana przez 36 proc. badanych.

Zaskakujący spadek USA w rankingu niechęci i „efekt Trumpa”

Największym zaskoczeniem raportu jest pozycja Stanów Zjednoczonych na liście krajów wrogich Rosji. Po tym, jak Donald Trump rozpoczął negocjacje z Kremlem i dąży do poprawy relacji z Władimirem Putinem, USA spadły na 6. pozycję w rankingu.

Za wroga USA uznaje 27 proc. Rosjan, zaś 53 proc. uważa, że Waszyngton jest konkurentem na arenie międzynarodowej. Z kolei tylko 1 proc. ankietowanych uważa USA za przyjaciela.

Tymczasem za państwa przyjazne Rosjanie uznają dziś: Białoruś (80 proc.), Chiny (89 proc.), Koreę Północną (75 proc.), Iran (68 proc.), Indie (84 proc.) i Turcję (67 proc.).

Zasada „wróg mojego wroga jest moim przyjacielem” sprawdza się tu idealnie — reżimy odrzucające zachodnią kulturę i liberalizm stają się w oczach Rosjan naturalnymi sojusznikami w wojnie przeciwko Ukrainie.

Propaganda i podziały

Raport wskazuje na wyraźny podział pokoleniowy i informacyjny wewnątrz Rosji. Najbardziej negatywne nastawienie do Zachodu mają osoby starsze (70 proc.), mieszkańcy Moskwy (75 proc.) i widzowie państwowej telewizji (69 proc.).

Zupełnie inaczej sytuacja wygląda wśród młodych ludzi poniżej 25. roku życia — tutaj aż 48 proc. ma pozytywny stosunek np. do Niemiec. Podobne tendencje widać u osób korzystających z alternatywnych źródeł informacji, takich jak Telegram.

Mimo to, dominującym odczuciem w rosyjskim społeczeństwie pozostaje przekonanie o byciu „ofiarą otoczoną przez wrogów”. Rosjanie z jednej strony zazdroszczą bogatym krajom Zachodu, a z drugiej domagają się, by obcokrajowcy „przestali narzucać im swoje pomysły”. Jak zauważa autor badania, socjolog Lew Gudkow, Rosja staje się krajem coraz bardziej represyjnym i militarystycznym, w którym propaganda skutecznie niszczy relacje z dawnymi partnerami.