• Agresywna pasażerka od miesięcy terroryzuje pasażerów krakowskiej komunikacji miejskiej
  • Policja regularnie interweniuje, ale jej działania ograniczają się do mandatów i przewożenia kobiety do izby wytrzeźwień
  • Kobieta jest znana służbom, a incydenty z jej udziałem powtarzają się w tramwajach, sklepach i na stacjach benzynowych
  • Mieszkańcy czują się bezradni i domagają się skuteczniejszych działań ze strony służb
  • Prawo nie pozwala na skierowanie kobiety do ośrodka pomocowego bez jej dobrowolnej zgody

  • Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu

Jak podaje „Gazeta Krakowska”, 12 stycznia w godzinach przedpołudniowych, ruch tramwajowy w centrum Krakowa został wstrzymany dwukrotnie. Przyczyną była ta sama osoba – agresywna pasażerka podróżująca linią 50. Na miejsce wezwano policję oraz pogotowie ratunkowe. To nie pierwszy taki incydent z udziałem tej kobiety – jak alarmują mieszkańcy, od lat jest ona postrachem krakowskiej komunikacji miejskiej.

Dlaczego agresywna pasażerka nadal terroryzuje pasażerów?

Jakie kroki podejmuje policja w tej sprawie?

Jakie są ograniczenia w działaniach służb wobec tej kobiety?

Czy są jakieś działania mieszkańców w tej sprawie?

— Bez powodu torturuje bezbronne kobiety, bijąc je po twarzy, kopiąc i ciągnąc za włosy […]. Błagam w imieniu pokrzywdzonych i przyszłych ofiar tej kobiety o nagłośnienie sprawy, bo podobno służby są bezradne wobec niej. Rozumiem, że choroba, ale nie może być zgody na terroryzowanie pasażerów komunikacji miejskiej, za którą płacimy ciężkie pieniądze — mówi jeden z mieszkańców, cytowany przez „Gazetę Krakowską”.

Sprawczyni jest znana policji

Jak informuje Komenda Miejska Policji w Krakowie, kobieta jest dobrze znana służbom. Interwencje wobec niej – za agresywne zachowania, zaczepianie przypadkowych osób czy awantury – miały miejsce już wcześniej. Tylko od początku grudnia 2025 r. policja była wzywana do niej kilka razy, nie tylko w tramwajach, ale także w sklepach i na stacjach benzynowych.

Jak ustaliła „Gazeta Krakowska” w rozmowie z rzecznikiem prasowym Komendy Miejskiej Policji w Krakowie kom. Piotrem Szpiechem, 12 stycznia br. policja dwukrotnie interweniowała wobec kobiety, która miała awanturować się w tramwaju i być agresywna wobec pasażerów. Została ukarana mandatami za nieobyczajny wybryk oraz używanie wulgaryzmów w miejscu publicznym. Pasażerowie zostali poinformowani o możliwości złożenia zawiadomienia na policji. Podczas kolejnej interwencji kobieta znów wszczęła awanturę w tramwaju, a policjanci przewieźli ją do izby wytrzeźwień z powodu upojenia alkoholowego.

Mandaty i izba wytrzeźwień – na tym kończy się interwencja

Policja podkreśla, że możliwości działania wobec agresywnej pasażerki są ograniczone. Interwencje kończą się zazwyczaj nałożeniem mandatów za zakłócanie porządku publicznego i używanie wulgaryzmów lub przewiezieniem do izby wytrzeźwień. Osoby zgłaszające zdarzenie są informowane o możliwości złożenia zawiadomienia na komisariacie.

Rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Krakowie zaznacza, że kobieta jest osobą w kryzysie bezdomności i przebywa w takim środowisku. Część interwencji dotyczy także konfliktów i awantur z innymi osobami z tego środowiska. Służby informują, że kobiety nie można skierować do ośrodka pomocowego bez jej zgody, a zgodnie z obowiązującym prawem – musi to zrobić dobrowolnie. Nie ma też podstaw do umieszczenia jej w innych placówkach.