System SAN ma zapewnić Polsce skuteczną ochronę przed atakami dronów — pisze warszawski korespondent niemieckiej gazety Stefan Locke, cytując premiera Donalda Tuska, że jest to „historyczny moment”.

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” przytacza opinię szefa polskiego rządu, że SAN oznacza „absolutny przełom” w obronie polskiej granicy, która jest granicą UE i NATO. Polska wzmacnia w ten sposób nie tylko swoje bezpieczeństwo, lecz wyznacza nowe standardy dla przyszłych systemów antydronowych w NATO.

  • Jakie są cele Polski związane z systemem SAN?
  • Ile kosztuje realizacja projektu antydronowego?
  • Kto zajmuje się realizacją projektu systemu SAN?
  • Jaką rolę odegrały holenderskie myśliwce podczas incydentu z dronami?

Reakcja na atak rosyjskich dronów

Locke przypomniał, że na początku września kilkanaście rosyjskich dronów wleciało w polską przestrzeń powietrzną, a część z nich dotarła bez przeszkód do wnętrza kraju. Polska obrona przeciwlotnicza oraz NATO zostały całkowicie zaskoczone atakiem. Holenderskie myśliwce chroniące polskiego nieba zestrzeliły kilka dronów rakietami o wartości pół miliona euro, podczas gdy koszt produkcji użytego przez Rosjan drona szacowany jest na kilka tysięcy euro.

Po incydencie z rosyjskimi dronami minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz pojechał na Ukrainę, aby zapoznać się z doświadczeniami ukraińskimi w walce z dronami. Kijów zaoferował pomoc. Prace nad systemem antydronowym przyspieszyły — czytamy w „FAZ”.

Ambitne cele polskiej armii

SAN składa się z 18 baterii przystosowanych do zwalczania dronów. Cały system dysponuje łącznie 700 pojazdami. Jest wśród nich 400 ciężarówek Jelcz oraz 300 opancerzonych samochodów. W skład systemu wejść ma również cała gama sensorów — czyli różnego rodzaju radarów i innych czujników wykrywających zagrożenia oraz urządzeń przetwarzających zebrane dane. Realizacją projektu zajmie się konsorcjum składające się z polskich i skandynawskich producentów — czytamy w „FAZ”. Większość kosztów szacowanych na 15 mld zł pokryją środki z unijnego programu SAFE.

Zdaniem niemieckiej gazety Polska będzie mogła za kilka lat dysponować najnowocześniejszym na świecie systemem obrony przeciwlotniczej. Rząd premiera Tuska wyznaczył sobie cel zwiększenia liczebności polskiej armii z 230 tys. do 300 tys. żołnierzy. „FAZ” podkreślił, że Polska już teraz posiada największą armię lądową w Unii Europejskiej, a trzecią w NATO, po USA i Turcji. Polska przeznacza na obronność blisko 5 proc. PKB, co daje jej pierwsze miejsce w UE — podkreślił w podsumowaniu dziennikarz „FAZ”.