Joanna Moro od lat zimą morsuje, tym razem jednak razem z Anną Gzyrą-Augustynowicz wybrała inną nietypową aktywność. Aktorki pojawiły się na zaśnieżonym stoku bez kasków i ochraniaczy, ale wyposażone w narty, kije i ręczniki na głowach. Uśmiechnięte, pełne energii pozowały na stoku, czym pochwaliły się też w swoich mediach społecznościowych.

Dlaczego Joanna Moro wybrała strój kąpielowy zamiast kombinezonu narciarskiego?

Kto towarzyszył Joannie Moro na stoku narciarskim?

Jakie reakcje wywołały zdjęcia Joanny Moro w stroju kąpielowym?

Jak Joanna Moro i Anna Gzyra-Augustynowicz komentują swoją przyjaźń?

Śnieżne szaleństwo Joanny Moro i Any Gzyry-Augustynowicz nie umknęło uwadze turystów na stoku, a relacje z tego wydarzenia szybko stały się tematem dyskusji w mediach społecznościowych.

Internauci nie kryją zaskoczenia, ale i zachwytu.

„Widać, że wam gorąco jest”

„Zima nie straszna, aż miło”

— piszą pod zdjęciami aktorek.

Pod postem aktorek nie zabrakło też krytyki. Niektórzy pytają czemu ma służyć takie zachowanie. „Zawsze rozebrana”, zauważają inni.

Nietypowy pomysł na zimową aktywność był wspólną inicjatywą przyjaciółek, które od lat wzajemnie się wspierają. Anna Gzyra-Augustynowicz podkreśliła w swoim wpisie na Instagramie, jak ważna jest dla niej ta relacja.

„Mówili: życie zaczyna się po 40. I nie kłamali. Przyjaźń to więź, która daje super-moce. Asia często wyciąga mnie z mojej strefy komfortu. 10 lat temu — parsknęłabym śmiechem. 5 lat temu — »Asiaaaa, weź nie żartuj!«. 2 lata temu — jeszcze bym się zastanawiała… A dziś? Po prostu: robimy to. Bo właściwa osoba wierzy w Ciebie, zanim Ty uwierzysz w siebie” — napisała w poście.