Mecz Radomiak — Arka Gdynia szumnie zapowiadano w mediach społecznościowych klubu nie tylko ze względu na to, że był jednym z otwierających wiosenną rundę PKO BP Ekstraklasy. Po raz pierwszy od ok. siedmiu lat na stadionie mieli pojawić się fani drużyny przeciwnej.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jaki mecz był zaplanowany na piątek?
Jakie straty poniósł Radomiak?
Dlaczego mecz został odwołany?
Co stanie się z biletami kibiców Arki Gdynia?
Niestety nie doszedł do skutku. Organizatorzy mieli ogromne problemy z zasilaniem i nie byli w stanie włączyć oświetlenia. Początkowo spikerzy i organizatorzy próbowali ratować sytuację, ogłaszając 15-minutowe opóźnienie. Była to jednak gra na czas, bo technicy nie byli w stanie poradzić sobie z usterką. Ostatecznie zapadła decyzja: mecz odwołano, a kibiców wysłano do domów.
Oto jak potraktowano kibiców Arki
Zgodnie z regulaminem Radomiak będzie musiał pokryć koszty noclegu drużyny gości. Nie ma tu jednak mowy o kibicach, którzy musieli pokonać kawał drogi. Jak informuje jednak Weszło, klub przekazał, że nie pobrał/zwrócił opłatę za bilety od kibiców Arki.
„Wiadomo było tylko, że prawdopodobnie doszło do zwarcia w jednej ze skrzynek. Skrzynek mamy pięćdziesiąt cztery. Samo namierzenie tej, w której doszło do awarii, zajęłoby zbyt dużo czasu, żeby przełożenie spotkania na późniejszą porę miało sens. Mecz został odwołany, ale prace nadal trwały” — pisze o kulisach całej sprawy wspomniany wcześniej portal. W związku z piątkowymi wydarzeniami Radomiak poniósł dotkliwe straty. Mowa o ok. 300 tys. zł.
Radomiakowi nie grozi walkower, ponieważ awarię prądu uznano za czynnik niezależny od organizatorów. Mecz zostanie rozegrany w najbliższym możliwym terminie, najprawdopodobniej, gdy będzie odbywał się Puchar Polski.