Przyznał, że spotkanie mogło się podobać kibicom. — Często po zimowej przerwie bywa, że mecze nie są ładne. Dziś od pierwszej minuty kibice obejrzeli dobry futbol z obu stron. Trochę nam zabrakło szczęścia, kiedy Jarosław Kubicki nie wykorzystał swojej okazji, potem był gol z małego spalonego i zaraz straciliśmy bramkę. Później zespół pokazał, że jest mocny, zawodnicy mają charakter, powalczyli i wygraliśmy 2:1. Jest w ekipie dobra atmosfera i energia — dodał.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jak ocenił trener Górnika Zabrze mecz przeciwko Piastowi Gliwice?

Ilu zawodników z Górnika Zabrze nie mogło zagrać z powodu wirusa?

Kto zadebiutował w drużynie Górnika Zabrze?

Jakie problemy żołądkowe pojawiły się w drużynie Górnika?

Zaznaczył, że jego drużyna wypracowała więcej dobrych okazji bramkowych, ale nie potrafiła „zamknąć” spotkania kolejnym trafieniem. — To był dla nas trudny mecz, Piast pokazał, że jest dobrym zespołem. Nie jest łatwo odebrać Gliwiczanom piłkę. W końcówce mieliśmy też szczęście, bo centymetrów zabrakło, by doszło do wyrównania (poprzeczka). To byłoby niezasłużone — stwierdził.

Wirus w Górniku Zabrze nie przeszkodził w zwycięstwie

Przypomniał, że z powodu choroby nie mogło zagrać trzech zawodników. — Straciliśmy ich w ciągu ostatniej nocy. Dlatego musiałem zmienić wyjściową jedenastkę, zadebiutował Borislaw Rupanow (bułgarski napastnik, pozyskany w styczniu) i nie miał łatwego zadania. Mamy jakiś wirus w drużynie, pojawiły się problemy żołądkowe, stąd piłkarze dostali teraz dwa wolne dni — powiedział słowacki szkoleniowiec.

Trener Piasta Gliwice Daniel Myśliwiec zauważył wagę spotkania. — Chcieliśmy zrobić wszystko, by wygrać bardzo ważny dla naszych kibiców mecz. Z pierwszej połowy jestem bardzo zadowolony. Po zdobyciu gola moi piłkarze pokazali w każdej chwili, jak bardzo zależy im na kolejnej akcji — dodał.

Podkreślił, że wyrównująca bramka dla gospodarzy padła po tym, jak jeden z piłkarzy Piasta dogonił piłkę, powalczył, by nie wyszła na aut.

— Niepotrzebnie wypuściliśmy ten moment z rąk, co wynikało z dobrych intencji. To mnie napawa optymizmem na przyszłość. Myślę, że jakości piłkarskiej po obu stronach było bardzo dużo — dodał.

Zaznaczył, że w kluczowym pojedynku jeden z jego piłkarzy poślizgnął się, co rywale wykorzystali do zdobycia drugiego gola. — To nas wytrąciło z rytmu. Zabrakło nam potem konsekwencji. Nasze próby nie miały już takiego przekonania i polotu, jak w pierwszej połowie. Górnik wiedział, że musi przypilnować wyniku i zrobił to bardzo dobrze — podsumował.

Źródło informacji: Polska Agencja Prasowa