• Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu

Sobotnie głosowanie rozpoczęło się o godz. 16 i zakończyło się po godz. 22. Uprawnionych było ponad 800 osób. Jak poinformowało PAP biuro prasowe Polski 2050, w głosowaniu wzięło udział 659 członków partii.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zdobyła w wewnętrznym głosowaniu 350 głosów, a rywalizująca z nią Paulina Hennig-Kloska — 309.

  • Kto wygrał wybory na przewodniczącą Polski 2050?
  • Ile głosów zdobyła nowa przewodnicząca?
  • Kiedy odbyło się głosowanie na przewodniczącą?
  • Jaka była frekwencja w głosowaniu?

Nowa przewodnicząca Polski 2050 zabrała głos

Nowa przewodnicząca partii, ministra funduszy, po ogłoszeniu wyników zabrała głos w mediach społecznościowych, gdzie wspomniała o rywalce oraz dotychczasowym szefie ugrupowania.

„Dziękuję za zaufanie ludziom z Polski 2050. Dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w głosowaniu (frekwencja 94 proc.). Poprowadzę nas do przodu z wizją i odwagą. We współpracy z Szymonem Hołownią i Pauliną Hennig-Kloską” — napisała Pełczyńska-Nałęcz.

Pierwsza próba przeprowadzenia II tury wyborów na przewodniczącą Polski 2050 odbyła się 12 stycznia. Trwające do godz. 22 głosowanie, które przeprowadzono online, unieważniono z powodu problemów technicznych. Decyzję o powtórzeniu II tury wyborów podjęła 19 stycznia Rada Krajowa Polski 2050.

Wewnętrzne zgrzyty w Polsce 2050

Po unieważnieniu pierwszego głosowania chaos w Polsce 2050 nabrał na sile. Jak informowaliśmy w Onecie, dwie ministry uczestniczyły w próbie storpedowania wyborów nowego przewodniczącego partii po to, aby władzę nad partią zachował Szymon Hołownia.

W minionym tygodniu przewodniczący klubu parlamentarnego Polski 2050 Paweł Śliz wyrzucił posłankę Aleksandrę Leo z funkcji wiceszefowej tego klubu.

Echem odbiła się również publiczna dyskusja w mediach społecznościowych pomiędzy Michałem Gramatyką a Aleksandrą Leo po słowach, jakie wiceminister cyfryzacji kierował pod adresem posłanki w programie „Onet Rano.”.

— Metody, jakie stosowane są w tej kampanii i to, jak ona jest prowadzona, budzi we mnie głębokie obrzydzenie. Nie akceptuję wynoszenia zrzutów ekranu z prywatnych rozmów. To jest podłe — mówił Gramatyka.

„Michale, serio? Przecież to Ty byłeś PIERWSZĄ OSOBĄ, która wrzuciła screeny z grupy »2026« na inne grupy (Rady Krajowej i Parlamentarzyści). Wszyscy obecni na grupach widzieli. Łatwo udowodnić. Co ciekawe — nie było Cię na grupie »2026«, a screeny miałeś…” — odpowiedziała w mediach społecznościowych Leo.