Zgodnie z przewidywaniami wszystkich czołowych hiszpańskich mediów w wyjściowym składzie Barcelony znalazł się Ferran Torres. Po trzech meczach z rzędu w pierwszej „jedenastce” Robert Lewandowski tym razem zasiadł na ławce. I od samego początku mógł tego żałować, bo goście mieli sytuacji strzeleckich bez liku.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Dlaczego Robert Lewandowski nie był w wyjściowym składzie?

Jak zakończył się mecz FC Barcelona z Elche?

Kto strzelił pierwszego gola dla Barcelony?

Jakie kontuzje miały miejsce podczas meczu?

Jednak zanim do głosu doszedł napastnik Barcelony, wyręczyli go inni. Już w trzeciej minucie do bramki mógł trafić Lamine Yamal. Dani Olmo posłał otwierające podanie na prawą flankę do Fermina Lopeza, ten zagrał wzdłuż bramki, ale trochę za mocno, bo zamykający tę akcję 18-latek nie trafił dobrze w piłkę.

W szóstej minucie już nic nie uchroniło Elche od straty gola. Znów wysoko ustawiona obrona gospodarzy tym razem została skarcona. Olmo zagrał na wolne pole do Yamala, ten wpadł w pole karne, minął Inakiego Penę i skierował piłkę do pustej bramki.

Lamine Yamal daje prowadzenie Barcelonie:

Później to Olmo powinien był trafić do siatki. Ferran zagrał w uliczkę do Alejandro Balde, który następnie wyłożył do hiszpańskiego pomocnika, ale ten nie zmusił nawet Peni do interwencji.

Podobnie było w kolejnej akcji, gdy Fermin podał w polu karnym do Ferrana, który uderzył w drugie tempo tuż obok słupka. Jeszcze bliższy powodzenia był później Olmo, ale przymierzył w poprzeczkę.

Dani Olmo trafia w poprzeczkę:

W 29. minucie niewykorzystane sytuacje się zemściły. German Valera zagrał na wolne pole do Alvaro Rodrigueza, który biegł samotnie od połowy i wykorzystał sytuację sam na sam z Joanem Garcią.

Festiwal niewykorzystanych szans trwał

Barcelona mogła momentalnie wrócić na prowadzenie. Po zagraniu Yamala Ferran najpierw uderzył z siedmiu metrów w poprzeczkę, a po instynktownej dobitce barkiem z jeszcze bliższej odległości piłka odbiła się od spojenia i wyszła w pole.

Podwójna zmarnowana okazja Ferrana Torresa:

Napastnikowi Barcelony zabrakło precyzji także w jednej z kolejnych akcji, gdy dokładał nogę po nieczystym uderzeniu Fermina. Piłka zdecydowanie minęła bramkę.

W 40. minucie Ferran odkupił swoje winy. Najpierw zagrał na jeden kontakt do Frenkiego de Jonga, ten wyszedł sam na sam, ale Pena dobrze osłaniał bramkę. Kapitan Barcelony zdecydował się więc wycofać do Ferrana, a ten uderzył mocno pod poprzeczkę.

Jeszcze przed przerwą Barcelona mogła podwyższyć prowadzenie. Dwóch okazji po wyłożeniu piłki przez Yamala i Raphinhę nie wykorzystał jednak Fermin, a w innej akcji nieatakowany przez nikogo Raphinha kropnął sprzed pola karnego tuż obok słupka.

W doliczonym czasie gry z gąską witał się już Ferran. Po podaniu Balde wbiegł w pole karne, minął Penę i uderzył, ale piłkę tuż sprzed linii bramkowej wybił Victor Chust.

Ferran bliski drugiej bramki, ofiarna interwencja Victora Chusta:

Robert Lewandowski mógł szybko zostać bohaterem Barcelony

Barcelona także grała wysoko ustawioną linią obrony. Mogło się to zemścić w 51. minucie. Alvaro Rodriguez zagrał na wolne pole do Rodrigo Mendozy, a ten pokonał Joana Garcię. Sędzia słusznie odgwizdał spalonego.

W 62. minucie na boisku zameldował się Lewandowski. I już po kilkudziesięciu sekundach mógł trafić do siatki. Po kolejnym podaniu za plecy obrońców Olmo zagrał z lewego skrzydła na prawe do Yamala, ten zgrał w pole karne do Polaka, który nie tylko nie uderzył najczyściej, ale i został zablokowany.

Mogło się to natychmiastowo zemścić. Martim Neto wpadł w „szesnastkę” Barcelony i wyprowadził w pole trzech rywali, po czym oddał piłkę Adamowi Boayarowi, a ten fatalnie skiksował.

W odpowiedzi Marcus Rashford ruszył samotnie od połowy boiska i przymierzył obok bramki. W 72. minucie pomylić się już nie mógł. Wzdłuż bramki zagrał Yamal, sytuację próbował ratować jeszcze David Affengruber, ale zrobił to tak, że wyłożył piłkę Anglikowi, a ten z łatwością podwyższył na 1:3.

Marcus Rashford trafia na 1:3

Gospodarze zgłaszali pretensje do arbitra, że ten we wcześniejszej akcji nie przyznał im rzutu rożnego po uderzeniu Alvaro i interwencji Erica Garcii. Ławka rezerwowych Elche miała także obiekcje co do tego, czy w akcji bramkowej Yamal utrzymał piłkę w boisku. Pogodzić nie mógł się z tym zwłaszcza trener Eder Sarabia, który dostał za to żółtą kartkę.

W 80. minucie losy meczu mógł ostatecznie rozstrzygnąć Rashford. Po znakomitym podaniu de Jonga oddał strzał, który został zablokowany. Gdyby wykazał się większym sprytem, to zauważyłby nadbiegającego w drugie tempo Lewandowskiego.

Świetne podanie de Jonga, zmarnowana okazja Rashforda:

W kolejnej akcji Polak podanie od Anglika już dostał, po czym rozprowadził akcję do Yamala, a ten prawą nogą uderzył zdecydowanie obok bramki.

Elche odpowiedziało sytuację Lucasa Cepedy. Rezerwowy gospodarzy zdołał uderzyć w bramkę, ale w zasięgu rąk Joana Garcii, który stanął na wysokości zadania. Później głową po rzucie wolnym uderzał jeszcze Boayar, ale też nie zdołał zaskoczyć bramkarza gości.

Beniaminek nie zdołał zagrozić już więcej Barcelonie. Jej wyjazd do Elche można by uznać za perfekcyjny, gdyby nie kontuzja Raphinhi, przez którą Brazylijczyk musiał opuścić murawę w przerwie. W 84. minucie awaryjnie zmieniony został natomiast Jules Kounde.

W doliczonym czasie gry długo z murawy nie podnosił się z kolei Yamal. 18-latek trzymał się za pachwinę, która doskwierała mu już w tym sezonie. Zdołał jednak dotrwać do końcowego gwizdka na boisku.