Sytuacja demograficzna Polski robi się coraz gorsza. Mniej urodzeń dzieci nie oznacza jedynie zamykania przedszkoli czy szkół, ale w dłuższej perspektywie uderzy w każdą dziedzinę. Także sport.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jakie są przyczyny kryzysu demograficznego w Częstochowie?
Ile dzieci urodziło się w Częstochowie w 2025 roku?
Jakie sukcesy odnosi Raków Częstochowa?
Co sądzi Marek Cieślak o sytuacji żużla w Częstochowie?
— Częstochowa jest chyba jednym z pierwszych miast w Polsce, które zaczęło się wyludniać w takim tempie — mówi Marek Cieślak, legendarny trener reprezentacji Polski i wychowanek miejscowego Włókniarza. — Kiedyś moje miasto zbliżało się do 300 tys. Dzisiaj ma 200 tys. i kwestią czasu jest, jak ta bariera zostanie też przekroczona. Taki spadek ludności można różnie tłumaczyć. W 1993 roku w Częstochowie mieszkało 270 tys. ludzi, ale było wiele zakładów pracy, których dzisiaj nie ma. Tylko w zakładach włókienniczych, z których zresztą wywodzi się nasz żużlowy Włókniarz, pracowało 4 tys. osób. Podobnie było z częstochowską hutą. Jak ludzie stracili pracę, to wyemigrowali. Z autopsji wiem, że teraz młodzi, którzy studiują w innych miastach, do Częstochowy nie wracają, bo za bardzo nie mają do czego. Częstochowa robi się skansenem — dodaje.
Cieślak: Włókniarz zalicza glebę
Co taki odpływ ludności może oznaczać dla żużla, dla sportu w ogóle w tym mieście? — Ja na sport w Częstochowie patrzę trochę inaczej — zaznacza Cieślak. — Jeżeli chodzi o Włókniarz, to nigdy nie było stabilizacji. Jak był awans i medal, to za chwilę był spadek, a często upadek i samo dno. Potem znowu szło wszystko do góry, a teraz ponownie mamy zaliczoną glebę i to totalną, bo przecież długi, które powstały we Włókniarzu zszokowały całą Polskę. Szkoda tylko, że cały czas ich wielkość to tajemnica. Cały czas wszyscy w Częstochowie zachodzą w głowę i pytają „ile” i „dlaczego”. Warto byłoby wyciągnąć wnioski z tej sytuacji, aby w przyszłości uniknąć podobnych błędów. W takim Gorzowie przynajmniej podano ile wynosi zadłużenie Stali i wprowadzono plan naprawczy. Trudno powiedzieć, czy powiedzieli tam prawdę, ale w Częstochowie nie chcą nawet skłamać — dodaje.
Działalność Rakowa przeczy Częstochowie
Marek Cieślak zauważa, że pomimo trudnej sytuacji żużla i miasta zaskakujące sukcesy odnoszą piłkarze. — Raków błyszczy, bo jest właściwy człowiek, który tym się zajmuje na właściwym miejscu. Zespół przedarł się z II ligi do ekstraklasy i zdobył mistrzostwo. Wielki szacunek. Można powiedzieć, że działalność Rakowa przeczy całemu miastu, bo miasto, chociaż moje, to niekiedy jest mi wstyd i przykro, że wymiera — powiedział Cieślak.
Tajemnica dla wszystkich
Fatalna liczba urodzeń w Polsce, to zdaniem senatora Władysława Komarnickiego efekt „wygodnictwa” młodych Polaków, a co uważa na ten temat Marek Cieślak? — Z jednej strony młodzi ludzie są wygodni, to fakt, ale jak się spojrzy na świat, to najwięcej dzieci rodzi się tam, gdzie jest największa bieda. U nas najbiedniej nie jest. Standard jakiś jest. Niemniej młodzi ludzie mają trudno. Mieszkania są drogie i jest ich mało. Jak młodzi ludzie mają wziąć kredyt na 40 lat, a potem spłacać miesięcznie po kilka tysięcy, to nie dziwię się, że są wyleczeni z tego, aby mieć potomstwo. Jak rodzina nie pomoże trudno to związać. Dla młodych to nie są najłatwiejsze czasy. Ale generalnie sam fakt, że rodzi się niewiele dzieci, to mimo wszystko i tak jest tajemnica. Do końca tak naprawdę nikt nie wie dlaczego tak się dzieje — zakończył Cieślak.