- Mieszkająca w Minneapolis Polka została zatrzymana przez funkcjonariuszy ICE w grudniu 2025 r. i spędziła w areszcie imigracyjnym 33 dni
- Przyczyny zatrzymania nie zostały jej jednoznacznie przedstawione. Prawniczka kobiety w rozmowie z Kanałem Zero zapewnia jednak, że wcześniej nie miała ona żadnych konfliktów z prawem
- Jak relacjonuje adwokatka, po stronie amerykańskiej panował chaos informacyjny i proceduralny. Wskazuje także na brak reakcji ze strony polskiego konsulatu
- Ostatecznie po wpłaceniu kaucji w wysokości 2 tys. dol. Polka została zwolniona z aresztu. Obecnie ubiega się o zieloną kartę
- Więcej takich artykułów znajdziesz na stronie głównej Onetu
- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
W grudniu 2025 r., tuż przed Bożym Narodzeniem, mieszkająca na stałe w Minneapolis Polka została niespodziewanie zatrzymana przez agentów federalnej agencji ICE. Jak przekonuje, moment zatrzymania był dla niej całkowitym zaskoczeniem.
— Jechałam do pracy i w połowie drogi zauważyłam, że ktoś za mną jedzie. Zostałam zatrzymana w jednokierunkowej ulicy, gdzie nie było żadnych świadków. Dwóch mężczyzn wysiadło z samochodu. Zapytali mnie, czy to ja jestem tą osobą i poprosili mnie o dokumenty i powiedzieli, że mają o mnie informacje i muszą mnie zabrać do aresztu imigracyjnego — relacjonuje kobieta w rozmowie z Kanałem Zero, wracając do wydarzeń z 16 grudnia.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
- Dlaczego Polka została zatrzymana przez ICE?
- Jak długo Polka spędziła w areszcie?
- Jaką kaucję musiała wpłacić Polka, aby wyjść na wolność?
- Co Polka obecnie planuje w Stanach Zjednoczonych?
Polka zatrzymana przez ICE w Minneapolis. Spędziła 33 dni w areszcie
Trafiła do aresztu, gdzie dzieliła betonową celę z trzema kobietami pochodzącymi z Ameryki Południowej. W pierwszych godzinach pobytu w areszcie przeprowadzono z nią wywiad, pobrano odciski palców, a także umożliwiono jej kontakt z prawniczką. Był to jednak dopiero początek długiej walki o wyjście na wolność.
Adwokatka Polki w rozmowie z Kanałem Zero podkreśla swoje zaskoczenie zatrzymaniem klientki, zaznaczając, że wcześniej nie miała ona żadnych konfliktów z prawem. Sama kobieta przyznaje natomiast, że bez wsparcia prawniczki nie miałaby pojęcia, co dzieje się w jej sprawie.
— Zostały mi przedstawione moje prawa. Czyli mogłam wybrać pomiędzy tym, czy chcę być deportowana, czy chcę mieć spotkanie z sędzią — wspomina kobieta i wyjaśnia, że gdyby zdecydowała się na deportację, nie mogłaby wrócić do Polski samodzielnie, lecz musiałaby oczekiwać na przymusowe odesłanie wraz z innymi Polakami. Zdecydowała się więc na drogę sądową.
Pierwszy termin przesłuchania został wyznaczony na koniec maja, jednak udało się go przesunąć na styczeń. Przesłuchanie miało się odbyć 8 stycznia, lecz dzień wcześniej w Minneapolis ICE zastrzeliło Renee Good, co spowodowało odwołanie wszystkich posiedzeń sądowych. Nowy termin wyznaczono na 15 stycznia.
W tym czasie prawniczka zatrzymanej Polki zajęła się zebraniem pozytywnych opinii na jej temat od przedstawicieli lokalnej społeczności. O sprawie poinformowała także media, polityków i inne osoby mogące udzielić wsparcia. Jak przekonuje, nie otrzymały jednak wsparcia ze strony polskiego konsulatu. Adwokatka wskazuje dziś także na duży chaos informacyjny ze strony amerykańskiej oraz trudności prawne, z jakimi musiały się mierzyć.
Ostatecznie sędzia wyznaczył kaucję w wysokości 2 tys. dol. (ponad 7 tys. zł), po wpłaceniu której Polka mogła wyjść na wolność. Na pytanie dziennikarki Kanału Zero o to, dlaczego kaucja była tak niska, odparła: — Chyba dlatego, że jestem biała i mówię po angielsku i sędzia chyba bardzo mnie polubił.
Polka zatrzymana przez ICE. Nie zamierza opuszczać USA
Łącznie Polka spędziła w areszcie 33 dni, podczas gdy inne kobiety wciąż czekają na termin przesłuchania. Jak podejrzewa — zatrzymanie przez ICE mogło mieć związek ze śmiercią jej byłego męża, ponieważ funkcjonariusze pojawili się u niej pięć dni po tym wydarzeniu.
Obecnie kobieta ubiega się o zieloną kartę w ramach przepisów amerykańskiej ustawy VAWA (Violence Against Women Act), przeznaczonej dla ofiar przemocy domowej. Gdy zakończy się procedura, będzie mogła legalnie pozostać w Stanach Zjednoczonych.
Mimo trudnych doświadczeń, Polka nie zamierza opuszczać USA. Podkreśla, że w Minneapolis zbudowała swoje życie i znalazła bliskich przyjaciół, których traktuje jak rodzinę, a wyjazd ze Stanów Zjednoczonych jest dla niej nie do wyobrażenia. — Kocham Minnesotę — przekonuje.