13 sportowców z Rosji zostało dopuszczonych do rywalizacji na igrzyskach olimpijskich w Mediolanie w statusie neutralnym. W tym gronie nie znalazł się trzykrotny mistrz z 2022 roku z Pekinu, Aleksander Bolszunow. Walczył on co prawda o prawo startu, ale jego odwołanie zostało odrzucone przez Sportowy Sąd Arbitrażowy.
To spotkało się ze zdecydowaną krytyką ze strony Rosji. Głos w tej sprawie postanowił zabrać czterokrotny mistrz olimpijski Aleksander Tichonow. – Oni boją się konkurencji, więc my musimy brać przykład z Amerykanów – powiedział w rozmowie z portalem VseProSportostro.
ZOBACZ WIDEO: Czy wrócimy z Włoch z medalem? Kampania WP.PL #DZIEJESIEWPOLSCE
– Po Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej (tak Rosjanie nazywają drugą wojnę światową od momentu upadku ich sojusz z III Rzeszą – red.) staliśmy się pachołkami, to jest najgorsze. Musimy bombardować i zabierać wszystko, co niezbędne dla dobra Rosji i całego narodu rosyjskiego. Tak jak robi to Trump, wbrew wszelkim prawom. Za to my wszyscy będziemy chodzić z wyciągniętymi rękami i mówić im, jak źli są, a jacy to my jesteśmy dobrzy. Jaki rozejm energetyczny? To 10 kroków w tył. Jesteśmy wielką potęgą jądrową. To wstyd – dodał.
Tichonow odniósł się w tych skandalicznych słowach do decyzji Kremla o zaprzestaniu ataków na ukraińską infrastrukturę energetyczną. Rozejm ten obowiązywał jednak tylko tydzień, do 1 lutego. Były mistrz olimpijski w swojej wypowiedzi chciał pokazać, że Rosja jest mocarstwem, którego nie zatrzymają żadne przeszkody.
Bolszunow, któremu odmówiono neutralnego statusu 24 grudnia 2025 r., nie ma szans na udział w zawodach międzynarodowych. Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) nie planuje pozwolić na jego powrót, a wszystko przez związki z prezydentem Władimirem Putinem.