Sposób działania był zwykle podobny. Oskarżeni proponowali pokrzywdzonym gotówkę na spłatę zadłużenia — w granicach 15-20 proc. rynkowej wartości mieszkania i oferowali najem tańszych lokali w innych lokalizacjach.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Ilu podejrzanych jest w śledztwie dotyczącym mafii mieszkaniowej?

Jakie zabezpieczenia były oferowane przez oskarżonych?

Jakie sytuacje życiowe wykorzystywali oskarżeni?

Co się stało z mieszkaniami pokrzywdzonych?

Zabezpieczeniem przedkładanych ofert było udzielenie oskarżonym pełnomocnictw do nabycia lokali komunalnych i do ich zbycia w imieniu pokrzywdzonych, a w wypadku mieszkań własnościowych, pełnomocnictwa do zbycia lokali w imieniu pokrzywdzonych.

W niektórych wypadkach, już po utracie praw do lokali, pokrzywdzeni dowiadywali się, że wskazane im lokale zamienne z uwagi na stan techniczny nie nadają się do zamieszkania lub wymagają znacznych nakładów finansowych.

Wykorzystywali sytuację życiową pokrzywdzonych

Jak podała prokuratura, oskarżeni wyzyskiwali położenie ekonomiczne pokrzywdzonych. Wobec niektórych z nich prowadzono komornicze postępowania egzekucyjne, mieli zaległości czynszowe w administracjach budynków. Oskarżeni wykorzystywali również sytuację życiową pokrzywdzonych, wynikającą między innymi ze złego stanu zdrowia, podeszłego wieku, uzależnienia od alkoholu lub kłopotów z pamięcią.

Jak ustalili śledczy, pokrzywdzeni mieli problemy ze zrozumieniem tekstów prawnych, zarówno pisanych jak i wypowiedzi ustnych, a także nie mieli zdolności do należytego pojmowania skutków prawnych i składanych oświadczeń.

Gdy w umownych terminach, najczęściej kilkumiesięcznych, nie zostały spłacone pożyczki wraz odsetkami, oskarżeni sprzedali posiadane mieszkania. Uniemożliwiło to sądowe unieważnienie umów i odzyskanie mieszkań, gdyż nowego nabywcy nie można pozbawić prawa własności nieruchomości, którą nabył odpłatnie, w dobrej wierze, od osoby uprawnionej według treści wpisu w księdze wieczystej.