Na początku nie było tego widać. Byliśmy ze sobą prawie pięć lat, ale myślę, że po roku już zaczęły się takie mocniejsze zgrzyty. Nie chcę mówić źle na Olę. To po prostu były dwa zupełnie różne światy, których nie dało się połączyć. Ja chyba jestem zupełnie innym gościem, który ma inne zasady. Ola jest inaczej wychowana. To, co jej się podobało, to, co jej odpowiadało, niekoniecznie było zgodne z moimi zasadami