Na ten mecz czekali nie tylko kibice w Warszawie i Kielcach! To, jak poradzi sobie Marek Papszun w Legii interesowało niemal wszystkich. W sześciu meczach kontrolnych Wojskowi wygrali tylko dwukrotnie, ale najważniejsze było to, jak Papszun poradzi sobie w debiucie. A na start musiał rozwiązać kilka problemów.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jak zakończył się debiut Marka Papszuna?
Kto strzelił gole w meczu Legia Warszawa vs Korona Kielce?
Jakie problemy miała Legia przed meczem?
Kiedy Legia zagra następny mecz?
W końcu z powodu kontuzji nieobecnych było aż pięciu piłkarzy Legii, a największe problemy gospodarze mieli w defensywie. Właśnie dlatego tym razem od początku na murawie obserwowaliśmy Artura Jędrzejczyka. Kibice Legii mieli natomiast nadzieje na błysk Kacpra Urbańskiego, który błyszczał w sparingach i szybko zyskał w oczach Papszuna.
Jak radziła sobie Korona? Zwycięstwa ze Spartakiem Trnava (3:1) i CSKA Sofia (2:0) mogły imponować, a cieszyć mogło to, że tuż po transferze skutecznością popisywał się Mariusz Stępiński. I to na niego najbardziej w niedzielne popołudnie musieli uważać gospodarze.
Jak więc wyglądała gra Legii Warszawa? Szybko niezły strzał oddał Mileta Rajović, potem Kacper Urbański popisał się świetnym podaniem do Wahana Biczachczjana, ale gospodarzom wciąż brakowało konkretów. A zupełnie inaczej wyglądało to w przypadku Korony – celne dośrodkowanie Tamara Svetlina, Mariusz Stępiński uprzedził Artura Jędrzejczyka i niespodziewanie było 1:0 dla gości!
Gospodarze nie mieli pomysłu, jak na to odpowiedzieć, ale w końcówce pierwszej połowy zaczęli się rozkręcać. Niezły strzał oddał Bartosz Kaptustka, a potem po szybkim wznowieniu gry przez Kacpra Tobiasza w polu karnym faulowany był Arkadiusz Reca. Wydawało się, że Legia Warszawa tuż przed zejściem do szatni doprowadzi do wyrównania, ale… Mileta Rajović nie zdołał wykorzystać jedenastki!
Druga połowa i znów rzut karny! Tak Legia wróciła do gry
Marek Papszun miał o czym myśleć, ale po przerwie dokonał tylko jednej zmiany. Co ciekawe, na murawę nie wrócił już Kacper Urbański, a zastąpił go Ermal Krasniqi. A Legia od razu ruszyła do przodu. Szybko w pole karne wpadł Mileta Rajović, ale gdy się już w nim znalazł, to niekoniecznie wiedział, co dalej ma zrobić.
Lepiej Duńczyk wypadł po chwili. Celnie dośrodkowywał Juergen Elitim, Rajović oddał niezły strzał, ale nie zdołał zaskoczyć Xaviera Dziekońskiego. A skoro nadal nie udało się wyrównać, to po chwili Rafał Augustyniak zastąpił Petara Stojanovicia.
Po chwili piłka w końcu wpadła do siatki, a do niej trafił… Mariusz Stępiński! Okazało się jednak, że doświadczony napastnik był na pozycji spalonej i Korona wciąż prowadziła tylko 1:0.
W końcu Legia ruszyła jednak do przodu i to przyniosło efekty! Juergen Elitim wpadł w pole karne po zagraniu Krasniqiego, został sfaulowany i gospodarze wywalczyli drugi rzut karny w tym spotkaniu. Tym razem do piłki podszedł Bartosz Kapustka, nie pomylił się, a to zapowiadało kapitalny ostatni kwadrans!
No to kto ruszył do przodu po tej sytuacji? Korona! Goście w jednej akcji obili zarówno słupek, jak i poprzeczkę, a Legia cudem uratowała się od straty drugiego gola! Tego cudu zabrakło jednak w ostatniej minucie gry. Piłka przeleciała przez całe pole karne Legii, a to wykorzystał Mariusz Stępiński, który zapewnił gościom jakże celne zwycięstwo 2:1! A Legia po debiucie Marka Papszuna wciąż jest w strefie spadkowej.
W następnej kolejce Legia zagra na wyjeździe z Arką Gdynia, a Korona podejmie Zagłębie Lubin.