Feralna sytuacja miała miejsce już w 9. minucie spotkania. Jude Bellingham na prawym skrzydle ruszył do prostopadłego podania od Franco Mastantuono. Nagle jednak zakończył bieg, łapiąc się za tylną część lewego uda.
Chwilę potem usiadł na murawie. Jego koledzy zasygnalizowali trenerowi Alvaro Arbeloi konieczność zmiany. Na placu gry w miejsce kontuzjowanego gracza pojawił się Brahim Diaz.
ZOBACZ WIDEO: Nie zawahał się. Zobacz kapitalnego gola
Uraz Bellinghama wydaje się poważny. Pomocnik co prawda samodzielnie schodził z boiska, jednak wyraźnie kulał. Gdy zmierzał w stronę ławki rezerwowych, w oczach miał łzy. W pewnym momencie zakrył twarz koszulką.
– Wygląda to koszmarnie dla Jude’a Bellinghama i Realu Madryt – skwitował komentator Eleven Sports.
22-latek wkrótce przejdzie dokładne badania lekarskie. „AS” poinformował, że jego pauza potrwa przynajmniej trzy tygodnie. Niewykluczone jednak, że będzie znacznie dłuższa.
To kolejny duży problem dla Arbeloi. Kadra Realu od początku sezonu jest dziesiątkowana przez kontuzje. Obecnie do gry niezdolni są Antonio Ruediger, Trent Alexander-Arnold, Ferland Mendy i Eder Militao. Wygląda na to, że do tego grona dołączył także Bellingham.