Wielowątkowa, intensywna debata o polskiej gospodarce w gronie przedstawicieli świata biznesu, polityki oraz nauki i środowiska eksperckiego odbędzie się 9 lutego 2026 r. w Warszawie. Zapraszamy na EEC Trends. Rejestracja dostępna na stronie wydarzenia.
- Polskie Sieci Elektroenergetyczne odwołują „tryb ratunkowy” – operator oficjalnie zarzuca koncepcję budowy własnego źródła interwencyjnego 500 MW, uznając potencjał nowych jednostek dyspozycyjnych za wystarczający.
- Operator nie rezygnuje z planów na linię HVDC, która połączy północ Polski z południem. Ma jednak na nią drugi pomysł.
- Co jeszcze skrywa najnowszy plan operatora? To m.in. nowe prognozy dotyczące zużycia energii elektrycznej w Polsce.
Zgodnie z zapowiedziami, po publikacji wieloletniej strategii w grudniu 2025 roku, operator sieci przesyłowej zaprezentował projekt Planu Rozwoju Sieci Przesyłowej na lata 2027-2036. To kontynuacja innych dokumentów tego typu, które operator uaktualnia i rozbudowuje co dwa lata, uwzględniając w nich nowe inwestycje i plany. Zaprezentowany projekt będzie teraz konsultowany i uzgadniany, aż powstanie jego oficjalna, ostateczna wersja.
PRSP wiele mówi o potencjalnym miksie Polski w przyszłości oraz mniej lub bardziej możliwych inwestycjach.
Co ważne, PRSP jest sprzężony ze zobowiązaniami ze strategii PSE i wspiera jej realizację. Operator ma ambitny zamysł: przygotować system elektroenergetyczny tak, aby w 2035 roku mógł bezpiecznie pracować bez elektrowni spalających paliwa kopalne. Chodzi o samą możliwość takiej pracy, a nie nagłe wycofanie jednostek konwencjonalnych.
Więcej mocy, więcej energii
Publikacja projektu PRSP stała się okazją do tego, aby PSE powtórzyły to, co pojawia się w argumentacji przedstawicieli operatora przy pracach nad ustawą sieciową (UC84).
Poniżej pełne dane z dokumentu, dotyczące tego, ile projektów ma już warunki przyłączenia, a ile umowy. Więcej na temat sporów o ustawę sieciową pisaliśmy w materiałach o przedsięwzięciach zombie i rozpoczęciu prac w Sejmie nad projektem.
Dane dotyczące zawartych umów przyłączeniowych i wydanych warunków przyłączenia, zestawienie opublikowano wraz z projektem PRSP na lata 2027-2036 (PSE). Fot: Materiały prasowe / PSE
Operator zakłada też stopniowy wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną, głównie za sprawą popularyzacji pomp ciepła (także przemysłowych), kotłów elektrodowych, elektrycznych aut, a także przez rosnącą liczbę centrów danych i wzrost użycia elektrolizerów do produkcji wodoru.
W 2025 roku w Polsce zużyto 167,5 TWh. Ale już w 2030 roku – według PSE – będzie to nawet 194 TWh, a do 2040 roku zapotrzebowanie na energię elektryczną w skali roku może sięgać 264 TWh. Szczytowe, chwilowe zapotrzebowanie na moc oszacowano na nawet 45 GW w 2040 roku, a średnie na blisko 40 GW. Dla porównania: aktualny rekord szczytowy wynosi ponad 29 GW i został ustanowiony tej zimy, dokładnie 9 stycznia 2026 roku.
Szacowane zużycie energii elektrycznej w Polsce według projektu PRSP autorstwa PSE Fot: Materiały prasowe / PSE
Offshore wind może odetchnąć z ulgą
W perspektywie 2036 roku PSE przewidują, że w systemie:
- pojawi się 1250 MW mocy w SMR (małe, modułowe reaktory jądrowe);
- wzrośnie moc zainstalowana elektrowni szczytowo-pompowych do 3218 MW;
- moc farm wiatrowych na lądzie wyniesie 28 GW, na morzu – 13,9 GW, źródeł fotowoltaicznych – 43,3 GW (zarówno prosumenckich, jak i wielkoskalowych);
- będzie prawie 15 GW mocy w magazynach energii (wielkoskalowych), a domowe będą dysponować ponad 3,2 GW;
- moc dużych bloków jądrowych jeszcze nie jest uwzględniana, w 2040 roku ma wynieść niemal 3,5 GW – to korekta, wynikająca z przesunięcia harmonogramu budowy atomu na Pomorzu;
- konwencjonalne jednostki cieplne będą mieć moc 25 GW (jednostki biomasowe, gazowe, węglowe, nowe i w trakcie budowy), a elektrociepłownie ponad 5,2 GW.
Do powyższych wyliczeń należy mieć pewien dystans. W przypadku SMR uwzględnienie małych reaktorów wynika z deklaracji inwestorów i spółek rozwijających ten segment. Przewidywania dotyczące magazynów energii czy farm wiatrowych również są zależne od innych czynników niż techniczne.
W planach autostrada energetyczna, PSE odwołują kryzysową inwestycję
Kontynuowany jest pomysł na tzw. autostradę energetyczną, która połączy północ kraju z południem. Na północy powstanie elektrownia jądrowa, a już budowane są morskie farmy wiatrowe. Jednocześnie wygaszane będą źródła wytwórcze na południu.
To przebiegunowanie należy zagospodarować i od lat jest na to jeden zamysł: budowa linii HVDC (stałoprądowej), która bez większych strat na przesyle przetransportuje energię elektryczną z Pomorza do Małopolski i Śląska. Zmianie uległ jednak termin oddania takiego połączenia do użytku. W poprzednim PRSP planowano, że nastąpi to w 2033 roku, w opisywanym projekcie – w 2037.
Zmodyfikowano też możliwy wariant wykonania tej inwestycji. Zamiast połączenia 2×2 GW w relacji Krzemienica – Byczyna, rozważane jest oddanie dwóch połączeń, jednego Krzemienica – Byczyna, a drugiego Krzemienica – nowa stacja w rejonie Dziadowej Kłody.
Drobnej korekcie ulegają prognozowane nakłady inwestycyjne operatora, mają wzrosnąć z 64,3 mld zł do 65,9 mld zł w perspektywie 10 lat.
Ponieważ PRSP jest aktualizowany co dwa lata, jest też dobrym wskaźnikiem tego, jak zmienia się kondycja samej energetyki. W planie na lata 2025-2034 i poprzednim wyrażano obawy o dostępność mocy dyspozycyjnych w systemie.
Dlatego rozważano, aby operator budował własne, nowe, sterowalne źródła wytwórcze (najpewniej gazowe, OCGT) lub magazyny energii elektrycznej. Awaryjne źródło o mocy 500 MW miałoby być do dyspozycji wyłącznie operatora.
Ten nieformalny alarm – na razie w projekcie planu – PSE odwołują.
Wyniki analiz wystarczalności generacji, przedstawione w rozdziale 10, wskazują na poprawę perspektyw bezpieczeństwa pracy KSE (Krajowy System Elektroenergetyczny – red.) w związku z rozstrzygnięciami ostatnich aukcji rynku mocy oraz realizacją nowych projektów jednostek dyspozycyjnych – czytamy w projekcie.
W ocenie PSE wzrost dostępnych mocy, plany spółek i systemy wsparcia są wystarczające, aby powstawały niezbędne dla KSE jednostki.
Nie ma chyba lepszego papierka lakmusowego dla postępów transformacji, jak operator odwołujący „swoisty” alarm.
©
Materiał chroniony prawem autorskim – zasady przedruków określa
regulamin