Polityka

02.02.2026, 18:57

Były członek Komisji Europejskiej Nicolas Schmit ostro ocenił styl przywództwa Ursuli von der Leyen. W rozmowie z „Politico” stwierdził, że sposób zarządzania instytucją przez Niemkę jest nadmiernie scentralizowany i w dłuższej perspektywie szkodzi nie tylko samej KE, ale całej Europie.

Autor: Mateusz Mol

copied = false, 2000);
„>

Donald Tusk i Ursula von der Leyen

Tomasz Hamrat – Gazeta Polska

Donald Tusk i Ursula von der Leyen

Były członek KE o von der Leyen: Jej system zarządzania nie jest dobry dla Europy 

Nicolas Schmit to luksemburski polityk i urzędnik europejski. W latach 2019-2024 był Europejskim Komisarzem ds. Zatrudnienia i Praw Socjalnych w Komisji Europejskiej pod przewodnictwem Ursuli von der Leyen. W tej roli odpowiadał za politykę zatrudnienia, warunki pracy, dialog społeczny oraz wdrażanie Europejskiej Płaszczyzny Praw Socjalnych w całej Unii Europejskiej.

Obserwuj nas w Google News. Kliknij w link i zaznacz gwiazdkę

Polityk w najnowszym wywiadzie dla Politico został zapytany, jak ocenia działalność Ursuli von der Leyen w roli szefowej Komisji Europejskiej. Wskazał, iż jego zdaniem Niemka rządzi instytucją „w sposób prezydencki”, co szkodzi Europie. 

Mam wrażenie, że komisarze są teraz w dużej mierze uciszani. System, w jaki zorganizowane jest Kolegium – bardzo scentralizowany, można go nazwać prezydenckim lub jakimkolwiek innym systemem – nie jest dobry dla Kolegium, nie jest dobry dla Komisji i nie jest dobry dla Europy w ogóle

– oznajmił.

Schmit zwrócił też uwagę na fakt, iż jego zdaniem brukselscy urzędnicy nie przeprowadzili rzetelnej debaty na temat przyszłości kontynentu. 

Czy odbyliśmy prawdziwą strategiczną debatę na temat Europy w świecie, który i tak był inny od tego, który znaliśmy wcześniej? Nie mieliśmy prawdziwego podejścia strategicznego, prawdziwej strategii

– oświaczył.

Krytyków von der Leyen jest więcej 

To nie pierwszy raz, kiedy pod adresem Ursuli von der Leyen padają mocne oskarżenia. Kilka dni temu „Politico” napisało, że Kaja Kallas w prywatnych rozmowach miała określać szefową KE mianem „dyktatora”, zarzucając jej systematyczne ograniczanie kompetencji szefowej unijnej dyplomacji.

Według źródeł portalu przewodnicząca Komisji Europejskiej działa w swoistym „bunkrze”, gdzie dostęp do kluczowych informacji ma wyłącznie wąskie grono najbliższych współpracowników.

Szczegóły w tekście: Szokujące doniesienia na temat Ursuli von der Leyen. Padły słowa o „dyktaturze” i „bunkrze”