W skrócie:

  • Kard. Ryś zdecydował o ponownym otwarciu Archiwum Kurii Metropolitalnej po ponad dwóch latach od jego zamknięcia
  • Księża sygnaliści zauważają, że decyzja zapadła bez żadnych zapowiedzi, a w jej skutek pracę stracili nagle świeccy archiwiści
  • Jeden z duchownych pytał o tę decyzję w kurii. W odpowiedzi usłyszał jednak, że tematu tego „lepiej nie ruszać”
  • „GW” wskazuje, że dostęp do archiwum był systematycznie ograniczany od momentu publikacji wyników dziennikarskiego śledztwa w sprawie mentora Karola Wojtyły kard. Sapieha

Archiwa krakowskiego kościoła, jak wskazuje „GW”, zamknięto, gdy cały kraj dopytywał, co tamtejsi biskupi wiedzieli o przestępstwach seksualnych, a także jak na nie reagowali. Nowy metropolita krakowski kard. Grzegorz Ryś po ponad dwóch latach od zamknięcia zdecydował o ponownym otwarciu Archiwum Kurii Metropolitalnej. Wybrał także ks. dr. Rafała Szczurowskiego na opiekuna zbiorów.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Kiedy archiwum krakowskiej kurii zostało zamknięte?

Kto zdecydował o ponownym otwarciu archiwum?

Jakie były powody zamknięcia archiwum?

Co księża mówią o kulisach zamknięcia archiwum?

Po decyzji kard. Rysia krakowscy księża, którzy nie byli zadowoleni z rządów abp. Jędraszewskiego, w rozmowie z „GW” mówią o kulisach decyzji o zamknięciu archiwów. Twierdzą, że zapadła ona bez żadnych zapowiedzi, nie wskazano także wprost daty ponownego otwarcia.

Tego tematu „lepiej nie ruszać”

Księża podejrzewają, że gdy historyczne dokumenty były poddawane, jak mówiono, reorganizacji, mogło dojść do usunięcia części z nich. Również tych dotyczących najnowszych czasów.

Kolejny z duchownych mówi dziennikowi, że po decyzji abp. Jędraszewskiego pracę straciło dwoje świeckich archiwistów zatrudnionych przez archidiecezję. Dostęp do archiwów utraciły również zakonnice, które wcześniej opiekowały się aktami, a także księża.

Jak dodaje ksiądz, kiedy spytał w kurii o tę sprawę, usłyszał, że „lepiej nie ruszać tego tematu”. Sama kuria, według relacji duchownych, miała nie odpowiadać na pytania w tej kwestii. Jak twierdzi, kuria nie poinformowała, jak długo archiwum pozostanie zamknięte. Na pytania kierowane mailowo i listownie nie odpowiadano.

Konserwacja w archiwum? Księża nie dowierzają

Dziennik wskazuje ponad to, że po decyzji o zamknięciu kierownictwo nad archiwum przejął ksiądz kanclerz Grzegorz Kotala, który wedle relacji księży sygnalistów, nie miał odpowiedniego wykształcenia czy przygotowania do pełnienia tej funkcji. Duchowny złożył rezygnację z urzędu kanclerza po zmianie metropolity krakowskiego.

„GW” o zamknięcie archiwów spytała nowego rzecznika kurii. Wskazał on, że od 2024 r. prowadzono po prostu „prace polegające na wydzielaniu ksiąg metrykalnych, konserwacji oraz digitalizacji dokumentów, a także porządkowania zasobów”. Księża sygnaliści w tę wersję jednak nie wierzą.

Dziennik wskazuje, że pierwsze ograniczenia w dostępie do historycznych akt wprowadzone zostały po publikacji „GW” dotyczącej kard. Sapieha, będącego mentorem Karola Wojtyły. Z przeprowadzonych przez dziennikarzy śledztw wynikało, że duchowny miał molestować kleryków. Od tamtego momentu dostęp do akt związanych z Sapiehą czy Wojtyłą był systematycznie ograniczany aż do całkowitego zamknięcia archiwum.