Chaos spowodowany niedawnymi ekstremalnymi burzami śnieżnymi w całej Rosji obnażył hipokryzję reżimu prezydenta Władimira Putina, jeśli chodzi o ochronę własnych obywateli. Inwazja na Ukrainę została uzasadniona jako obrona przed wyimaginowanym zagrożeniem ze strony Kijowa i Zachodu. Natomiast rzeczywiste zagrożenia, jakie zmiany klimatyczne stanowią dla Rosjan, są w dużej mierze ignorowane.

Ekstremalne warunki pogodowe spowodowane kryzysem klimatycznym stają się coraz częstszym wyzwaniem w Rosji. Jednak starzejąca się infrastruktura i skupiony głównie na wojnie budżet państwa sprawiają, że Rosjanom jeszcze trudniej jest sobie z tym poradzić.

Zmiany klimatyczne często kojarzą się z ociepleniem — i rzeczywiście, fale upałów, pożary lasów, susze, powodzie i topnienie wiecznej zmarzliny stają się już codziennością w całej Rosji.

Jednak wraz z ociepleniem klimatu ekstremalne mrozy również mogą stać się bardziej nieprzewidywalne i dotkliwe.

Tylko w ciągu ostatniego miesiąca w obwodzie królewieckim odnotowano największe opady śniegu od 2001 r., na Kamczatce najsilniejsze opady śniegu od 30 lat, a w Moskwie od ponad 200 lat. Po nich nastąpiły ekstremalnie niskie temperatury, niespotykane od dziesięcioleci.

Zjawiska te doprowadziły do zamknięcia lotnisk, ogromnych korków, blokad dróg, stanu wyjątkowego i przerw w dostawach prądu w regionach Krasnodaru i Murmańska.

Zima 2025-2026 r., z bezprecedensowymi dla Rosji zjawiskami pogodowymi, powinna być sygnałem alarmowym.

Jeszcze większy chaos w Rosji

Pomimo powszechnego sceptycyzmu i zaprzeczania zmianom klimatycznym oczywiste jest, że zmieniający się klimat stanowi realne zagrożenie dla Rosji. Kraj ten ociepla się szybciej niż średnia globalna, co sprawia, że jest szczególnie podatny na wstrząsy związane z klimatem. Biorąc pod uwagę ogromne nierówności, najbardziej dotknięte zostaną społeczności ubogie, wiejskie i rdzenne, które nie mają wpływu ani na przemysł paliw kopalnych, ani na wojnę w Ukrainie.

Sceptycy klimatyczni i osoby zaprzeczające zmianom klimatycznym są w błędzie. Większość Rosjan nie odniesie korzyści ze zmian klimatycznych. Rosnące temperatury nie doprowadzą do obfitszych zbiorów ani mniejszego zużycia energii. Wręcz przeciwnie — nieprzewidywalne zjawiska klimatyczne spowodują większy chaos w rolnictwie, transporcie, logistyce i systemach energetycznych.

To, co już wiele lat temu było oczywiste dla społeczności tubylczych, takich jak Saamowie na Półwyspie Kolskim, gdzie mieszkałem przez 20 lat, jest teraz widoczne dla mieszkańców oderwanych od natury miast.

Dla Saamów opóźnione opady śniegu, po których następują nietypowe dla pory roku okresy ciepła, utrudniają tradycyjne hodowle reniferów na tundrze. W ostatnich latach mieliśmy mniej śniegu, co oznacza więcej lodu, przez co renifery są bardziej narażone na urazy.

Ten cykl topnienia i zamarzania sprawia, że zima jest trudniejsza niż zwykła mroźna i śnieżna.

Atak zimy w Moskwie, 29 stycznia 2026 r.

Atak zimy w Moskwie, 29 stycznia 2026 r.Alexander Nemenov / AFP

Bezbronna Rosja

W przypadku infrastruktury może to oznaczać oblodzone drogi i linie kolejowe, awarie linii energetycznych, takie jak ta, która miała miejsce w Murmańsku, więcej urazów i chorób. Z kolei w rolnictwie nieoczekiwane odwilże i mrozy mogą zniszczyć uprawy ozime.

Władze rosyjskie są wyjątkowo nieprzygotowane na wyzwania związane ze zmianami klimatu. W całym kraju 40 proc. sieci użyteczności publicznej uległo poważnemu zużyciu, a w niektórych regionach odsetek ten wzrasta do 80 proc. W Murmańsku dwie z pięciu zawalonych wież przesyłowych miały 60 lat, a dwie inne zbliżały się do końca swojego 40-letniego okresu użytkowania.

Putin zmarnował najbogatsze lata współczesnej historii Rosji i pozwolił oligarchom na czerpanie zysków, zamiast inwestować w infrastrukturę. To, co mamy obecnie w Rosji, to dziedzictwo epoki radzieckiej, bez odpowiedniej konserwacji i modernizacji w ciągu dziesięcioleci od upadku ZSRR.

Obecnie zarówno polityka, jak i budżet są skierowane w niewłaściwym kierunku: na wojnę przeciwko Ukrainie, a nie na walkę ze zmianami klimatycznymi. Większość regionalnych planów adaptacyjnych ma charakter czysto formalny. Gdyby Putin naprawdę dbał o bezpieczeństwo Rosji, zainwestowałby w solidną infrastrukturę i środki zwiększające odporność na zmiany klimatyczne.

Kolejnym problemem jest nadmiernie scentralizowany system energetyczny kraju. Ponownie, w Murmańsku, zależność od elektrowni jądrowej Kola oraz fakt, że tylko jedna linia energetyczna łączy największe arktyczne miasto świata z szerszą rosyjską siecią energetyczną, są przynajmniej częściowo odpowiedzialne za awarię zasilania, gdy temperatura spadła poniżej -20 st. C. Sieć połączonych ze sobą małych źródeł energii odnawialnej, której domagały się organizacje ekologiczne w regionie, mogłaby być znacznie lepszym rozwiązaniem dla tego odległego miasta.

Śmiertelne konsekwencje

Kryzys klimatyczny powoduje nie tylko wzrost temperatur, ale także nieprzewidywalność. W niektórych częściach Rosji nie jest już niczym niezwykłym, że śnieg pada tylko raz w miesiącu, a nawet raz na wiele lat. Kiedy w końcu pada, służby publiczne są nieprzygotowane. W kraju znanym z surowych zim chaos spowodowany przez tegoroczne burze śnieżne jest zarówno żenujący, jak i ujawnia dysfunkcję rządu.

W pozwie klimatycznym przeciwko Rosji, wniesionym w 2022 r., powołaliśmy się na ponad 55 tys. przedwczesnych zgonów spowodowanych falą upałów, która nawiedziła ten kraj w 2010 r. Ekstremalne warunki zimowe również mają śmiertelne konsekwencje. Na Kamczatce z powodu śniegu zginęły co najmniej dwie osoby, a w regionie Krasnodaru 14 osób trafiło do szpitala w wyniku wypadków. Dokładna liczba ofiar będzie znana dopiero później.

Surowa rzeczywistość zmieniającego się klimatu komplikują również ambicje Kremla dotyczące Arktyki. Topnienie lodu, zakłócenia w przepływie wody i wiatru oraz ekstremalne warunki pogodowe zagrażają funkcjonowaniu arktycznych szlaków transportowych.

W związku ze zbliżającą się 40. rocznicą katastrofy w Czarnobylu warto pamiętać, że Rosja nie jest ani wyposażona, ani przygotowana do radzenia sobie z katastrofami w Arktyce. Rosatom zwiększa liczbę pływających reaktorów jądrowych w regionie. Jednocześnie pamiętamy, jak źle władze poradziły sobie z wyciekiem ropy naftowej na południu Morza Czarnego pod koniec 2024 r. Poważny wypadek w Arktyce z udziałem ropy naftowej lub materiałów jądrowych miałby długotrwałe konsekwencje i mógłby podważyć zdolność Rosji do działania w tym regionie.

Burze śnieżne i inne ekstremalne zjawiska pogodowe w Rosji i na całym świecie są kolejnym przypomnieniem, że stoimy w obliczu poważnego zagrożenia dla naszej cywilizacji, którego żadne państwo nie jest w stanie samodzielnie rozwiązać.

Potraktujmy to jako sygnał alarmowy, aby przestać walczyć z naszymi sąsiadami i wreszcie stawić czoła wyzwaniu, które zadecyduje o przyszłości zarówno Rosji, jak i całej planety.