Jerzy Antczak dwa miesiące temu skończył 96 lat i nic nie zapowiadało nagłego kryzysu zdrowotnego. Tym większe poruszenie wywołała informacja, którą w mediach społecznościowych przekazał jego syn Mikołaj Antczak.
Tato upadł i jest w szpitalu
— napisał na facebookowym profilu Jerzego Antczaka jego jedyny syn, którego reżyser doczekał się z Jadwigą Barańską.
- Dlaczego Jerzy Antczak trafił do szpitala?
- Ile lat skończył Jerzy Antczak dwa miesiące temu?
- Jakie komentarze pojawiły się pod wpisem syna Antczaka?
- Co Jerzy Antczak planował zrobić w Polsce w rocznicę śmierci żony?
Jerzyk Antczak trafił do szpitala po upadku. „Modlę się kochany panie Jerzy”
Pod smutnym wpisem syna Jerzego Antczaka natychmiast pojawiły się dziesiątki komentarzy od fanów z całej Polski. Internauci nie kryją poruszenia i nadziei na szybki powrót artysty do zdrowia.
„Zdrowia i siły życzę”, „Jak najszybszego powrotu do zdrowia”, „Trzymam kciuki, mocno, mocno!”, „Bardzo mi przykro”, „Dużo, dużo zdrowia i siły dla pana Jerzego”, „Ojej, okropna wiadomość! Oby wracał jak najszybciej do zdrowia, bo kochamy go ogromnie! Proszę przekazać gorące pozdrowienia i dużo siły dla taty! Musi być dobrze!”, „Trzymam kciuki i modlę się kochany panie Jerzy” — czytamy w komentarzach internautów.
Jerzy Antczak miał przylecieć do Polski na ponowny pogrzeb żony. „Wszyscy przyjaciele i lekarze uważali, że nie powinien lecieć”
Przypomnijmy, że w ostatnich miesiącach Jerzy Antczak intensywnie pracował nad książką „Jak ja ją kochałem”, poświęconą swojej ukochanej żonie Jadwidze Barańskiej, z którą spędził niemal 70 lat. Niezapomniana odtwórczyni roli Barbary Niechcic z „Nocy i dni” zmarła 24 października 2024 r. w Los Angeles i została pochowana na cmentarzu Forest Lawn Memorial Park-Hollywood Hills. Reżyser planował przyjazd do Polski rok później, by w pierwszą rocznicę śmierci żony złożyć jej prochy w ojczyźnie, jednak do tego nie doszło.
Jak ujawnił pod koniec października 2025 r. Andrzej Pągowski podczas spotkania z okazji 50-lecia premiery „Nocy i dni”, powodem były obawy lekarzy o stan zdrowia reżysera.
Wszyscy przyjaciele i lekarze uważali, że nie powinien lecieć. Emocje były zbyt silne. Owszem, pojawiła się kwestia ciśnienia w samolocie, ale prawdziwym powodem była obawa o jego stan psychiczny. Pani doktor nie wierzyła, że może się to dobrze skończyć od strony emocjonalnej
— tłumaczył słynny rysownik i przyjaciel Jerzego Antczaka.
Sam Jerzy Antczak w rozmowie z Dawidem Dudko dla Onet Kultura kilka miesięcy temu wyznał, że w przyszłości chce połączyć swoje prochy z prochami żony.
Lekarze boją się o mnie. Nic poważnego mi nie dolega, ale jestem człowiekiem niesłychanie impulsywnym, wybuchowym, można nawet powiedzieć ekstremalnym, a mówimy o długiej, wymagającej podróży. Dlatego prochy Jadzi będą musiały poczekać. Wrócimy do naszego kraju już we dwoje. Wszystko robiliśmy w życiu razem, więc Bóg zdecydował, że i w Polsce razem spoczniemy. I tylko tyle. Aż tyle!
— mówił wzruszony reżyser.
Pawel Przybyszewski/mwmedia / MW Media
Jadwiga Barańska i Jerzy Antczak
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. W serwisie Plejada.pl każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach show-biznesowych. Bądź na bieżąco! Obserwuj Plejadę w Google. Odwiedź nas także na Facebooku, Instagramie, YouTubie oraz TikToku.
Chcesz podzielić się ciekawym newsem lub zaproponować temat? Skontaktuj się z nami, pisząc maila na adres: plejada@redakcjaonet.pl.