Ukraina i jej zachodni partnerzy wypracowali trzystopniowy schemat reakcji na uporczywe łamanie ewentualnego zawieszenia broni przez Rosję — poinformował Financial Times, powołując się na osoby zaznajomione z rozmowami. Ustalenia miały zapaść podczas serii spotkań w Paryżu, prowadzonych w grudniu i styczniu z udziałem delegacji Ukrainy, Stanów Zjednoczonych oraz państw europejskich.
Zgodnie z informacjami dziennika, w przypadku złamania zawieszenia broni przez Moskwę pierwszy ruch należałby do Kijowa.
W ciągu 24 godzin Ukraina mogłaby wystosować formalne ostrzeżenie dyplomatyczne. Jeśli ten krok nie przyniósłby efektu, ukraińskie siły zbrojne miałyby przejść do działań mających na celu powstrzymanie dalszych naruszeń.
Zadłużyć się, by budować biznes? Twórca marki Atlantic przed jednym przestrzega
Trzeci, najbardziej zaawansowany etap przewidywany jest w sytuacji, gdy wcześniejsze działania okazałyby się nieskuteczne. Wówczas — jak opisuje „FT” — do akcji mogłyby wkroczyć siły tzw. koalicji chętnych, obejmującej część państw Unii Europejskiej oraz kraje spoza Wspólnoty wspierające Ukrainę. Ten wariant zakładałby skoordynowaną odpowiedź wojskową Zachodu, w tym z udziałem sił USA, i mógłby zostać uruchomiony w ciągu 72 godzin od naruszenia rozejmu.
Publikacja „Financial Times” pojawiła się tuż przed zapowiadanym na środę i czwartek spotkaniem przedstawicieli USA, Rosji i Ukrainy w Abu Zabi. Termin rozmów wcześniej sygnalizował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Podobne rozmowy w formacie trójstronnym odbyły się już w styczniu i były pierwszym takim spotkaniem od początku rosyjskiej inwazji. Nie przyniosły jednak przełomu. Jak przypomina „FT”, główną przeszkodą pozostaje stanowisko Moskwy, która nie rezygnuje z jednego ze swoich kluczowych żądań — całkowitego wycofania wojsk ukraińskich z Donbasu.