W weekend w swojej posiadłości Mar-a-Lago na Florydzie Trump powiedział: — Rozmawiamy z ludźmi z Kuby, najwyższymi osobistościami na Kubie.
I dodał: — Myślę, że dojdziemy do porozumienia z Kubą.
Trump nie powiedział dokładnie, kim są te „najwyższe osobistości”. Jednak jego komentarze podsyciły spekulacje, że w rozmowach biorą udział osoby z kubańskiego reżimu. W weekend kilka kubańskich mediów w USA poinformowało, że Alejandro Castro Espin — syn byłego przywódcy Kuby Raula Castro, bratanek Fidela Castro, dyrektor kubańskiego wywiadu i kontrwywiadu oraz jedna z głównych postaci rozmów z czasów prezydentury Obamy dotyczących normalizacji stosunków dyplomatycznych z Waszyngtonem — pojechał do Meksyku, by spotkać się z przedstawicielami władz USA i zaproponować wyjście z impasu.
- Jakie zmiany na Kubie sugeruje Donald Trump?
- Kto stoi na czele negocjacji ze strony Hawany?
- Jakie są powiązania Kuby z Wenezuelą?
- Jakie są obawy dotyczące zmiany reżimu na Kubie?
Ani rząd kubański, ani amerykański nie potwierdziły publicznie, że Castro Espín rozmawiał w Meksyku z amerykańskimi urzędnikami. Biały Dom i ambasada Kuby w Waszyngtonie nie odpowiedziały na prośby o komentarz dotyczące rozmów między obydwoma rządami ani na pytania dotyczące przebiegu tych negocjacji.
Jednak plotki na temat Castro Espína podkreślają tajemniczy charakter rozmów między Waszyngtonem a Hawaną w sytuacji, gdy gospodarka komunistycznej wyspy stoi w obliczu upadku, a Hawana próbuje zapobiec całkowitemu upadkowi reżimu. Administracja Trumpa podobno próbuje znaleźć osoby w kubańskiej elicie politycznej, które mogłyby odegrać podobną rolę do p.o. prezydenta Wenezueli Delcy Rodriguez w procesie przekazania władzy.
Tymczasem sytuacja gospodarcza Kuby staje się coraz bardziej dramatyczna. Stany Zjednoczone nałożyły dodatkowe cła na kraje sprzedające ropę Kubie, argumentując, że jest to konieczne, by ukarać reżim, który oskarżają o powiązania z przeciwnikami USA, w tym Rosją, Chinami, Iranem oraz Hamasem i Hezbollahem. W weekend Kuba zaproponowała przywrócenie dwustronnej współpracy z USA w zakresie bezpieczeństwa, w tym współpracy w walce z terroryzmem i handlem narkotykami. Hawana zaprzeczyła jednak wcześniej, jakoby między obydwoma rządami toczyły się jakiekolwiek rozmowy na wysokim szczeblu.
Według Lawrence’a Gumbinera, który pełnił funkcję ambasadora USA w Hawanie podczas pierwszej kadencji Trumpa, reżim traktuje Wenezuelę jako wzór do nawiązania „skromnego” porozumienia z administracją Trumpa, które pozwoliłoby większości jego czołowych przedstawicieli pozostać u władzy w najbliższej przyszłości. Problem polega oczywiście na tym, że dla krytyków kubańskiego rządu, którzy mają wpływ na Trumpa — w tym sekretarza stanu Marco Rubio — jedynie całkowite zakończenie reżimu Castro stanowiłoby „zwycięstwo”. A rząd Kuby jest pełen lojalnych technokratów oraz elit wojskowych i wywiadowczych, którzy raczej nie zwrócą się przeciwko reżimowi.
— Nie może dojść do żadnych znaczących zmian, jeśli nie ma kadry średniego i wysokiego szczebla, która jest gotowa poprzeć zmiany. A to jest trudne do osiągnięcia, ponieważ przez lata [kubański reżim] doskonalił proces eliminowania wszystkich, którzy mogliby stanowić jakikolwiek zagrożenie — mówi Gumbiner. — Samo cywilne kierownictwo nie wystarczy, by dokonać jakiejkolwiek poważnej, naprawdę znaczącej zmiany reżimu.