Projekt zorganizowanego dopingu na meczach reprezentacji Polski przeszedł do historii. Współpraca Polskiego Związku Piłki Nożnej ze stowarzyszeniem „To My Polacy”, która po latach narzekań na ciszę na PGE Narodowym wprowadziła na trybuny bębny i gniazdowego, została zakończona.

Sektor D15, który miał tętnić życiem, kończy działalność, a kadra wraca do punktu wyjścia w kwestii wsparcia z trybun. Niestety w najgorszym możliwym momencie.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Dlaczego PZPN zakończył współpracę ze stowarzyszeniem 'To My Polacy’?

Jakie incydenty miały miejsce podczas meczu Polska – Holandia?

Kiedy Polska zagra półfinałowy mecz barażowy o Mistrzostwa Świata 2026?

Jakie konsekwencje dla PZPN przyniosło skandaliczne zachowanie kibiców?

Wiadomość o zakończeniu współpracy jest o tyle zaskakująca, o ile pojawia się w newralgicznym momencie dla drużyny narodowej. Już 26 marca Polska rozegra na PGE Narodowym mecz półfinałowy baraży o awans do Mistrzostw Świata 2026 z Albanią.

W decydującej fazie walki o mundial, gdzie atut własnego boiska powinien być kluczowy, reprezentacja Jana Urbana zostaje pozbawiona zorganizowanego dopingu, który mógł pomóc w poniesieniu jej do zwycięstwa.

Okazuje się, że powodem takiej sytuacji jest przede wszystkim skandaliczne zachowanie kibiców w trakcie meczu przeciwko Holandii 14 listopada ubiegłego roku, gdy na murawę tuż po golu strzelonym przez Memphisa Depaya rzucili racę.

Poważne oskarżenia. Oto komunikat PZPN

„Polski Związek Piłki Nożnej informuje, że współpraca ze Stowarzyszeniem »To My Polacy« została definitywnie zakończona. Przedstawiciele organizacji zostali o tym poinformowani podczas dzisiejszego spotkania z Wiceprezesem PZPN Adamem Kaźmierczakiem w siedzibie federacji.

Decyzja ta jest konsekwencją skandalicznych i niebezpiecznych wydarzeń, które miały miejsce podczas meczu kwalifikacji do MŚ 2026 Polska – Holandia, rozegranego 14 listopada 2025 roku na PGE Narodowym.

Spotkanie zostało przerwane na kilka minut z powodu rażącego złamania regulaminu i skrajnie niebezpiecznego zachowania części osób, w tym użycia materiałów pirotechnicznych i wrzucenia ich na murawę – w kierunku dzieci podających piłki, fotoreporterów oraz samych piłkarzy. Takie działania bezpośrednio zagrażały zdrowiu i życiu uczestników wydarzenia.

W wyniku tych incydentów federacja stanęła w obliczu realnego zagrożenia zamknięcia stadionu przed kolejnymi meczami barażowymi, a finalnie została ukarana przez UEFA dotkliwą karą finansową.

– Takie zachowania są absolutnie niedopuszczalne. Każdy mecz reprezentacji narodowej powinien być prawdziwym świętem piłki nożnej – miejscem bezpiecznym i przyjaznym dla wszystkich uczestników. Incydenty tego typu niosą ze sobą ogromne ryzyko: zagrożenie bezpieczeństwa, straty wizerunkowe i ryzyko utraty możliwości kibicowania polskiej drużynie. Nie możemy na to pozwolić. Reprezentacja Polski zasługuje na doping, który jednoczy, a nie dzieli – podkreśla Adam Kaźmierczak, Wiceprezes PZPN ds. organizacyjno-finansowych.

— Mecze reprezentacji Polski mają być świętem radości, wspólnych emocji i zjednoczenia wokół Biało-Czerwonych barw, a nie źródłem strachu i obaw o bezpieczeństwo. Na trybunach gościmy całe rodziny, a przy linii bocznej znajdują się m.in. dzieci podające piłki — ich bezpieczeństwo jest dla nas świętością. Rzucanie rac w kierunku małych dzieci, fotoreporterów oraz naszych piłkarzy to rażące zaprzeczenie wszystkich wartości, które Polski Związek Piłki Nożnej chce promować poprzez organizację meczów naszych drużyn narodowych. Dlatego podjęliśmy decyzję o zakończeniu współpracy ze Stowarzyszeniem »To My Polacy« — powiedział Adam Kaźmierczak, wiceprezes Polskiego Związku Piłki Nożnej ds. organizacyjno-finansowych”.