Ukraińska 72. Brygada opublikowała 2 lutego nagranie z operacji, w której jej batalion systemów bezzałogowych Bulawa namierzył i zaatakował ciężki miotacz ognia TOS-1A Sołncepiek. Jednostka wskazuje, że rozpoznanie powietrzne wykryło cel nocą, co umożliwiło precyzyjne użycie dronów FPV.

Według brygady wysłano dwa drony uderzeniowe, które trafiły w TOS-1A. Późniejsze rozpoznanie dzienne potwierdziło uszkodzenia. Sprzęt tej klasy wyceniany jest na ponad 10 mln dolarów, co czyni go jednym z najbardziej wartościowych celów rosyjskich sił lądowych.

Jak podaje Defense Express, zniszczenie TOS-1A nie jest pierwszym takim wydarzeniem na froncie, natomiast na uwagę zasługuje fakt, iż Ukraińcy po raz pierwszy uderzyli w tę broń na terytorium Rosji. Do tej pory wszelkie uderzenia w tego typu broń były przeprowadzane w Ukrainie – poza jej granicami nie udało się zniszczyć tej cennej broni.

Trzy aplikacje do zarządzania czasem ze smartfonem.

Wyrzutnia systemu TOS-1A została zamontowana na podwoziu czołgu T-72. Konstrukcja ma wymiary 9,5 m długości i 3,6 m szerokości. Silnik o mocy 840 KM umożliwia jej rozwinięcie maksymalnej prędkości wynoszącej około 60 km/h.

Zła reputacja TOS-1A wynika ze zdolności systemu do wystrzeliwania pocisków kalibru 220 mm (może ich pomieścić do 24), z których każdy zawiera około 45 kg materiału wybuchowego o działaniu termobarycznym. W epicentrum eksplozji temperatura może wynosić nawet 3000 stopni Celsjusza, co dosłownie sprawia, że wszystko, co żywe, odparowuje.