„Każdy taki atak Rosji potwierdza, że nastawienie Moskwy nie uległo zmianie: nadal liczą oni na wojnę i zniszczenie Ukrainy i nie traktują dyplomacji poważnie” – mówił o ataku Wołodymyr Zełenski.
Według ukraińskiego przywódcy armia rosyjska wykorzystała amerykańską propozycję zawieszenia broni nie po to, aby wdrożyć rozwiązania dyplomatyczne. W ocenie Zełenskiego Rosja zgromadziła rakiety i poczekała na najzimniejsze dni w roku, kiedy na znacznej części terytorium Ukrainy temperatury spadły do minus 20 stopni Celsjusza. „Był to celowy atak na energetykę i rekordowa liczba pocisków balistycznych” – podkreślił szef państwa.
Podczas wspólnej konferencji prasowej z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte w Kijowie, prezydent Ukrainy mówił, że „Rosjanie, ich zdaniem, złamali obietnicę”. – Albo uważają, że tydzień ma niecałe cztery dni zamiast siedmiu, albo naprawdę stawiają na wojnę i po prostu czekali na największe dni tej zimy, kiedy na znacznej części terytorium Ukrainy temperatura spadła poniżej minus 20 stopni Celsjusza – przekazał.
Według Zełenskiego Rosjanie ponownie zlekceważyli wysiłki strony amerykańskiej, atakując infrastrukturę energetyczną i krytyczną. Prezydent poinformował też, że Ukraina skontaktuje się w tej sprawie ze Stanami Zjednoczonymi.
W popołudniowym wpisie na Telegramie Zełenski skomentował całą sytuację w dość emocjonalny sposób. „Dzisiaj Rosjanie zaatakowali nas 71 pociskami i 450 dronami. Jeśli spojrzymy na pakiet uderzeniowy, który Rosja chciała wykorzystać po zakończeniu poprzednich negocjacji w Abu Zabi, to wtedy był on mniejszy. Co zrobili? Odłożyli atak, zwiększyli liczbę pocisków i dronów, i zaatakowali w najzimniejsze dni” – napisał prezydent Ukrainy.
„Nie powiedziałbym więc, że ktoś nam dał prezent. Nie sądzę, żeby tak było, ponieważ uderzyli półtora raza większą liczbą rakiet i dronów, niż mogli w tamtym momencie” – podsumował.
Źródło: PAP, WP Wiadomości, Telegram