O tym, że nowa generacja 718 – zarówno Boxstera, jak i Caymana – ma być w pełni elektryczna, wiadomo już od kilku dobrych lat. Niemcy szumnie zapowiadali rewolucję w napędach, która stopniowo miała sięgać kolejnych segmentów rynku.
W międzyczasie okazało się jednak, że elektromobilność nie rozwija się tak szybko, jak przewidywano, a postawienie wszystkiego na jedną kartę stało się bardzo ryzykowne. Producent podjął więc decyzję o pozostawieniu przy życiu spalinowego Macana, a także zapowiedział dużego, hybrydowego SUV-a. Wszystko wskazuje, że zrezygnuje też z planowanych elektrycznych wersji nowego 718.
Serwis „Automotive News Europe”, powołujący się na wewnętrzne źródła w Porsche, donosi, że nowy szef Porsche, Michael Leiters, nie jest przekonany co do elektryfikacji małego coupe i roadstera.
Powodem mają być ogromne koszty wdrożenia w czasie, gdy Porsche boryka się z ograniczeniami budżetowymi. Dzieje się tak nie tylko w wyniku słabej adaptacji elektrycznych modeli w Europie czy USA, ale i spadającej sprzedaży w Chinach.
Elektryczne 718 miało trafić na rynek w okolicach 2027 roku, ale jeśli plotki znajdą potwierdzenie w rzeczywistości, nic z tego nie będzie. Pytanie, czy Porsche ma jakąkolwiek alternatywę?
Biorąc pod uwagę, że mówimy o stosunkowo małych i lekkich pojazdach, hybrydyzacja napędu spalinowego nie będzie łatwą opcją. Co więcej, informatorzy, na których powołuje się „Automotive News Europe”, twierdzą, że nie pozwolą na to ograniczenia techniczne.
Drugą opcją wydaje się przywrócenie do życia obecnej generacji, którą wycofano w 2025 roku. Problem w tym, że jest to niemłode auto, techniczne sięgające 2012 roku. Trzeci scenariusz zakłada natomiast rezygnację z niższych segmentów na rzecz linii 911 i SUV-ów. Jak będzie? Odpowiedź poznamy zapewne już niebawem.