
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i sekretarz generalny NATO Mark Rutte omówili 3 lutego 2026 r. podczas spotkania w Kijowie dostawy rakiet do systemu Patriot, program PURL, a w szczególności jego finansowanie, oraz współpracę euroatlantycką. Podczas wizyty szefa Sojuszu rozległ się alarm lotniczy.
Czym jest Program PURL?
.Najskuteczniejsze przeciwko (pociskom) balistycznym są, jak wiadomo, rakiety Patriot. Oznacza to, że potrzeba więcej rakiet Patriot i że dostawy muszą być maksymalne i szybkie. Pracujemy nad tym i dziękuję Markowi za jego ogromną pomoc w tej sprawie. Rozmawialiśmy o tym dzisiaj. Mam nadzieję, że uda się zrealizować wszystko, co uzgodniliśmy – powiedział Wołodymyr Zełenski podczas konferencji prasowej z Markiem Ruttem.
– Ważne jest, aby pakiety PURL były wypełnione. Razem z Markiem Rutte kontynuujemy prace nad tym, aby kolejne kraje mogły otrzymać dodatkowe środki finansowe na (inicjatywę) PURL – zaznaczył prezydent. Wołodymyr Zełenski omówił również z sekretarzem generalnym NATO konieczność uzyskania przez państwa Europy licencji na produkcję nowych rodzajów uzbrojenia – w szczególności rakiet do systemów obrony przeciwlotniczej, które są dostępne w Stanach Zjednoczonych.
– Proponujemy taką produkcję wspólnie z Ukrainą i naszymi sąsiadami w Europie oraz wszystkimi innymi partnerami, którzy mają odpowiednie możliwości. Wszystkie nasze działania muszą być wspólne, wystarczające i skuteczne. (…) To, co możemy produkować wspólnie, a jest to prawie wszystko, czego potrzebuje Europa, powinniśmy wytwarzać w maksymalnym zakresie – podkreślił prezydent.
– Od momentu uruchomienia programu PURL latem ubiegłego roku zapewnił on około 75 proc. wszystkich pocisków do baterii Patriot i 90 proc. pocisków używanych w innych systemach obrony przeciwlotniczej. Jestem jednak absolutnie przekonany, że Ukraina potrzebuje znacznie więcej. Pracujemy więc nad tym, żeby jak najszybciej dostarczyć dodatkowy sprzęt. Nie tylko przez PURL, ale też z innych źródeł, gdzie tylko się da – podkreślił Mark Rutte.
Program PURL ma kluczowe znaczenie dla Ukrainy
.Sekretarz generalny ogłosił, że w przyszłym tygodniu odbędzie się spotkanie w formacie Ramstein, aby rozwiązać tę kwestię. Powiadomił też, że jeszcze 3 lutego 2026 r. spotka się z ministrem obrony Ukrainy Mychajłem Fedorowem. Szef NATO zapewnił Ukrainę o swoim wsparciu zarówno teraz, jak też w kolejnych latach. Mark Rutte wyraził przekonanie, że sojusznicy będą w stanie znaleźć 15 mld dolarów, których potrzebuje Ukraina.
Według Wołodymyra Zełenskiego Rosjanie ponownie zlekceważyli wysiłki strony amerykańskiej, atakując w nocy infrastrukturę energetyczną i krytyczną. Prezydent poinformował, że Ukraina skontaktuje się w tej sprawie ze Stanami Zjednoczonymi.
W ciągu ostatnich kilkunastu godzin rosyjskie wojska wystrzeliły w kierunku Ukrainy 450 dronów i ponad 60 pocisków rakietowych. Ukraińska spółka energetyczna DTEK powiadomiła, że minionej nocy rosyjska armia przeprowadziła największy atak na sektor energetyczny Ukrainy od początku roku.
W ramach uruchomionego w sierpniu 2025 r. mechanizmu PURL (ang. Prioritised Ukraine Requirements List) kraje NATO finansują zakupy broni i amunicji z amerykańskich zapasów, a następnie przekazują tę broń Ukrainie, która od lutego 2022 r. odpiera rosyjską inwazję. Władze w Kijowie traktują PURL jako kluczowy instrument pozyskiwania uzbrojenia potrzebnego do walki. Prezydent Wołodymyr Zełenski wielokrotnie dziękował sojusznikom za wsparcie i podkreślał, że dzięki PURL możliwe są dostawy systemów obrony powietrznej, pocisków, amunicji i innych środków niezbędnych dla obrony kraju.
Rosyjski imperializm
Na temat historii rosyjskiego imperializmu na łamach „Wszystko co Najważniejsze” pisze prof. Jacek HOŁÓWKA w tekście „Imperialne marzenia Kremla„. Autor zwraca w nim uwagę, iż Rosja nie jest pierwszym imperium, które nie może pogodzić się ze zmniejszeniem swojego terytorium i wpływów.
„Ukraina należy do Rosji tylko w tym fantastycznym sensie, w jakim do Rosji należą Prusy Wschodnie, czyli obwód kaliningradzki, wszystkie etnicznie polskie tereny objęte zaborem rosyjskim w XIX wieku, a także zagrabione obszary Azji Mniejszej lub Besarabii. W takim metaforycznym sensie do Rosji należą wszystkie ziemie, które kiedykolwiek były częścią imperium rosyjskiego i które stają się jego częścią w wyobraźni najemnych kondotierów. Deklarację noworoczną popiera jedynie prosty i bezwstydny pogląd, że zagrabienie czyjejś ziemi przez Rosjan jest zawsze słuszne, ponieważ Rosja jest mocarstwem i ma nim być zawsze. Tak uważa władca Kremla i to sprawę zamyka. Natomiast ewentualna utrata posiadanych przez Rosję terenów jest zawsze niesprawiedliwa, gdyż powstaje przez dławienie rosyjskiej państwowości. Jest to objaw samowoli ludów drugorzędnych, niemających historii lub pełniących podrzędną rolę w jej przebiegu. Rosja musi zawsze zwyciężać, ponieważ wymaga tego jej odwiecznie praktykowany tryb istnienia. Nigdy nie była republiką, krajem rządzonym przez parlament lub wolę ludu. I to nie ma prawa się zmienić, ponieważ co raz stało się rosyjskie, musi na zawsze pozostać rosyjskie”.
.”Rosja nie jest pierwszym imperium, które głęboko przeżywa ograniczenie swych wpływów i posiadłości. W czasach nowożytnych to doświadczenie spotkało kolejno wszystkich kolonizatorów: Brytyjczyków, Francuzów, Belgów i Holendrów. Wytrącenie ich z roli metropolii kolonialnej raniło ich poczucie dumy, wydawało się bolesne i niesprawiedliwe. Kolonizatorzy zawsze cierpieli, pozostawiając zamorskie terytoria ich mieszkańcom. Uważali, że oddają je w ręce ludzi niepewnych i niedoświadczonych, czyli skazują je na upadek. Żadne wojsko nie lubi wycofywać się z administrowanych terenów. Gdy opuszcza pole swego działania, nagle widzi, jak jest bezużyteczne i zbędne. Widzi, że nie udało mu się zorganizować życia lokalnych społeczności, czyli dominowało jedynie dlatego, że stosowało przemoc bez żadnej racji” – pisze prof. Jacek HOŁÓWKA.
PAP/Iryna Hirnyk/MJ
Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 3 lutego 2026