Atak zimy spowodował, że w styczniu potrzebowaliśmy najwięcej ciepła do ogrzania domu od 2010 roku. W połączeniu z wysokimi cenami energii oznacza to, że nigdy jeszcze nie płaciliśmy w styczniu za ogrzewanie tyle co w tym roku – wskazuje analityk Bartosz Turek.

Bieżący sezon grzewczy tylko na początku obchodził się z nami relatywnie łagodnie. Od września do grudnia 2025 roku zapotrzebowanie na ciepło było porównywalne z tym z poprzedniego sezonu grzewczego. Problemy zaczęły się w styczniu. Powrót niewidzianych od lat siarczystych mrozów spowodował, że musieliśmy bardziej rozkręcać grzejniki niż przed rokiem. W połączeniu z cenami nośników energii wszystko wskazuje na to, że styczeń przyniósł nam rekordowe koszty ogrzewania.

Największe zapotrzebowanie na ciepło od 16 lat

Niewidziany do lat solidny mróz oznacza nie tylko wyższe, ale wręcz rekordowe koszty ogrzewania. Z szacunków opartych o dane IMGW i Ogimet wynika bowiem, że w styczniu zapotrzebowanie na ciepło było o ponad połowę wyższe niż rok wcześniej. Co więcej, tak wymagającego pod względem ogrzewania stycznia nie mieliśmy od 2010 roku. To już samo w sobie oznacza, że rachunki za ciepło mogą nas niemile zaskoczyć. Wszystko wskazuje na to, że będą one najwyższe w historii.

W praktyce wysokość rachunków zależy od bardzo wielu czynników – od tego w której części Polski mieszkamy, jakiej temperatury w pomieszczeniach wymagamy, jaka jest konstrukcja naszego budynku, jak został on ocieplony, jakie ma okna, drzwi czy system grzewczy, ale też oczywiście z jakiego źródła ciepła korzystamy, czy nawet tego jakie mamy nasłonecznienie i w którą stronę są skierowane okna budynku.

Stosując daleko idące uproszczenia można jednak oszacować, że nawet w przypadku 150-metrowego, relatywnie nowoczesnego, a do tego dobrze ocieplonego domu (zapotrzebowanie na ciepło na poziomie 100 kWh/m kw. rocznie) z ogrzewaniem podłogowym i standardową powietrzną pompą ciepła sam tylko styczniowy rachunek za prąd spokojnie może pochłonąć co najmniej kilkaset, a może nawet ponad tysiąc złotych. W przypadku starszych konstrukcji lub ogrzewania drewnem, gazem ziemnym czy olejem opałowym, styczniowe zużycie opału spokojnie można wycenić na ponad tysiąc czy nawet ponad dwa tysiące złotych. Oczywiście im gorzej przygotowany do zimy budynek, tym koszt ogrzewania może być wyższy.

Nawet spadek cen węgla nie chroni przed rekordowym kosztem

Zapotrzebowanie na ciepło to jednak tylko jeden z elementów kosztu ogrzewania. Drugim jest cena nośników energii, a więc prądu, węgla, drewna czy gazu. Niestety nie mamy jeszcze danych GUS na temat stawek za styczeń. Ostatnie dostępne dane (za grudzień 2025 roku) sugerują, że prąd w ciągu roku zdrożał o trochę ponad 8%. Wstępne szacunki prezesa URE sugerują, że w styczniu stawki za energię elektryczną dla gospodarstw domowych mogą być o około 3-4% wyższe niż na początku 2025 roku. Dla osób korzystających z prądu do ogrzewania oznacza to, że nie tylko w styczniu mogli zużyć do ogrzewania o ponad połowę więcej kilowatogodzin niż przed rokiem, to jeszcze za każdą kilowatogodzinę zapłacą trochę więcej niż na początku 2025 roku. Efekt? Jeszcze nigdy styczeń nie przyniósł nam tak wysokiego rachunku za ogrzewanie, jak w tym roku.

Podobnie sytuacja może wyglądać w przypadku osób, które do ogrzewania wykorzystują drewno. Zgodnie z danymi Eurostatu w grudniu 2025 roku za ten rodzaj opału również trzeba było płacić nie tylko więcej niż rok wcześniej, ale też w ogóle najwięcej w historii. Przy czym trzeba mieć świadomość, że w tej kategorii Eurostat kontroluje ceny nie tylko drewna opałowego, ale też pelletu czy brykietu.

W trochę lepszej sytuacji mogą być osoby korzystające z gazu czy węgla. Dostępne dane sugerują, że stawki za błękitne paliwo mogą być odrobinę niższe niż przed rokiem. Kilkuprocentowy spadek cen obserwujemy też w przypadku węgla. Nie zmienia to jednak faktu, że w styczniu zapotrzebowanie na ciepło było nawet o ponad połowę wyższe niż przed rokiem. Nawet więc trochę niższe ceny gazu czy węgla nie są w stanie zamortyzować znacznie wyższego zużycia tych nośników energii.

Nawet w przypadku węgla, którego ceny osiągały historyczne rekordy w 2022 roku koszt ogrzewania w styczniu 2026 roku mógł być najwyższy w historii. Zgodnie z danymi Eurostatu w grudniu 2025 roku węgiel był o 7% tańszy niż rok wcześniej oraz o 40% tańszy niż pod koniec 2022 roku. Jeśli jednak w styczniu trzeba było go wrzucić do pieca o ponad połowę więcej niż przed rokiem oraz o nawet ponad 60% więcej, niż na początku 2023 roku, to i tak atak zimy oznacza najwyższy styczniowy koszt ogrzewania w historii.