Sytuacja jest nietypowa: Ukaleq i Sondre Slettemark urodzili się i wychowali na Grenlandii, ale na igrzyskach we Włoszech muszą startować w barwach Danii, bo Grenlandia nie ma własnego komitetu olimpijskiego. Zazwyczaj to formalność, ale teraz, gdy Donald Trump głośno mówi o aneksji ich ojczyzny, kwestia flagi stała się niezwykle istotna.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jakie są reakcje rodziny Ukaleq Slettemark na słowa Trumpa?
Dlaczego Ukaleq i Sondre Slettemark reprezentują Danię?
Co planują pokazać zawodniczka i jej brat podczas igrzysk olimpijskich?
Jakie obawy wyrażają Grenlandczycy w związku z groźbami Trumpa?
Jak opisuje serwis digisport.ro rodzeństwo zamierza zasygnalizować światu, skąd pochodzi i jednocześnie sprzeciwić się groźbom Trumpa. Ukaleq pokazała kask z biało-czerwoną flagą Grenlandii i strój w tradycyjne, inuickie wzory.
Biathlonistka przyznała wprost, że w ich rodzinnym domu panuje panika. „To przerażające. Bierzemy pod uwagę najczarniejszy scenariusz. Moja ciocia przestała spać ze stresu, a mama wczoraj po prostu wybuchła płaczem” — opowiada Ukaleq.
Grenlandczycy boją się, że jeśli groźny Trumpa zamienią się w czyny, to przestanie być tam bezpiecznie i będą zmuszeni uciekać. „Jesteśmy wściekli i wystraszeni. Nie można mówić o czyimś kraju w ten sposób” — kwituje zawodniczka.