Mychajło Mudryk znalazł się w ogniu krytyki po skandalicznych wiadomościach, które wysłał. O jego zachowaniu ostro wypowiedział się Mateusz Borek.
We wtorek wybuchł kolejny skandal z udziałem Mychajło Mudryk. Będący fanem słynnego Counter Strike’a Ukrainiec wdał się podczas jednego z meczów na wirtualnej arenie w sprzeczkę z Polakami.
Dalsza część tekstu pod wideo
Gracze znad Wisły zaczęli zachęcać piłkarza Chelsea do powrotu na boisko. Po chwili 25-latek zaczął im grozić, wspominając o rzezi wołyńskiej oraz II wojnie światowej, o czym pisaliśmy TUTAJ.
– Na kolejnej mapie zrobimy Wołyń. Szczęśliwego Wołynia. Podczas następnej rundy 1939 rok – brzmiały wiadomości Mudryka.
Niedługo później Ukrainiec został zawieszony na platformie, Faceit, która zajmuje się m.in. hostingiem meczów w Counter Strike’a. Z powodu „toksycznego zachowania” nie będzie mógł grać przez najbliższy miesiąc.
Postawa Ukraińca nie umknęła także uwadze Mateusza Borka. Dziennikarz nie zostawił na nim suchej nitki i stwierdził, że będzie lepiej, gdy ten już nie odwiedzi naszego kraju.
– Brak słów. Debil. Nie skorzystał z możliwości milczenia. Kiedy przyjechał do Wrocławia na finał Ligi Konferencji Chelsea vs Real Betis i bawił się w mieście, to polscy kibice traktowali go z szacunkiem i podziwem. Okazywali na każdym kroku sympatię. Dziś lepiej niech się lepiej u nas nie pojawia – napisał Borek.