Prawnicy domagają się pełnego ujawnienia akt Jeffreya Epsteina. Jak przypomina brytyjski „Guardian”, mimo udostępnienia ok. 3 mln dokumentów, wciąż mogą istnieć miliony stron pozostających w ukryciu. Dr Ann Olivarius oceniła, że brakuje materiałów o rzekomym parasolu ochronnym wokół finansisty. „Ujawnienie nie jest kompletne, jeśli mówi nam coś o przestępcy, ale nic o tym, kto otaczał go parasolem ochronnym” – powiedziała w rozmowie z brytyjskim dziennikiem „The Guardian”.
Innego zdania jest Donald Trump. Prezydent USA uznał, że sprawa powinna zejść z pierwszego planu. – Myślę, że naprawdę już czas, by kraj zajął się czymś innym – stwierdził, dodając, że w dokumentach „nie ma niczego przeciwko niemu”.
Tego apelu nie posłuchała dziennikarka CNN Kaitlan Collins. Zapytała Trumpa o to, co powiedziałby ofiarom Epsteina.
– Wiesz, jesteś najgorszą reporterką. Nic dziwnego, że CNN nie ma oglądalności, przez takich ludzi, jak ty – stwierdził Trump.
– Wiecie, ona jest młodą kobietą, a chyba nigdy nie widziałem, żebyś się uśmiechała. Znam cię od dziesięciu lat. Chyba nigdy nie widziałem uśmiechu na twojej twarzy – kontynuował.
– Wiesz, dlaczego się nie uśmiechasz? Bo wiesz, że nie mówisz prawdy i jesteś w bardzo nieuczciwej organizacji. Powinni się ciebie wstydzić – dodał Trump.
Upublicznienie dokumentów było wywiązaniem się z obowiązku, wynikającego z Ustawy o przejrzystości akt Epsteina (Epstein Files Transparency Act). W listopadzie 2025 roku podpisał ją prezydent USA Donald Trump. Nakazywała ona niemal pełne ujawnienie materiałów związanych ze śledztwami i postępowaniami dotyczącymi Epsteina oraz Ghislaine Maxwell (jego współpracowniczki i partnerki skazanej na 20 lat więzienia), które wcześniej były utajnione przez FBI i prokuraturę federalną.