Jeden z polskich streamerów udostępnił na platformie Twitch fragment rozgrywki w Counter-Strike’a 2 z Mychajłem Mudrykiem. Między graczami wywiązała się kłótnia, a ukraiński piłkarz napisał kilka skandalicznych komentarzy. „Szczęśliwy Wołyń”, „na następnej mapie zrobimy Wołyń”, „zawsze będziesz pamiętać Wołyń, żebraku”, „na następnej mapie rok 1939” – brzmiały jego słowa.
Szybko poniósł za nie konsekwencje. Administracja platformy faceit.com, za pośrednictwem której Mudryk rozgrywał mecze Counter-Strike’a 2, poinformowała o nałożeniu na niego kary. „Został wykluczony z oficjalnego systemu dobierania graczy, lig i turniejów w Counter-Strike 2 na 28 dni (do końca miesiąca)” – przekazano.
ZOBACZ WIDEO: Nie zawahał się. Zobacz kapitalnego gola
Informacja o karze dla Ukraińca obiegła media społecznościowe. Jeden z wpisów udostępnił Mateusz Borek, który w bardzo ostry sposób skomentował zachowanie Mudryka.
„Brak słów. Debil. Nie skorzystał z możliwości milczenia. Kiedy przyjechał do Wrocławia na finał Ligi Konferencji Chelsea vs. Betis (jest piłkarzem angielskiej drużyny – przyp. red.) i bawił się w mieście, to polscy kibice traktowali go z szacunkiem i podziwem. Okazywali na każdym kroku sympatię. Dziś lepiej niech się u nas nie pojawia” – orzekł komentator.
Rzeź wołyńska, do której nawiązywał Mudryk w swoich komentarzach, to jedna z najtragiczniejszych kart w historii Polski. W latach 1943-1945 ukraińscy nacjonaliści prowadzeni przez UPA dokonali masowej czystki etnicznej na Polakach na terenie Wołynia oraz sąsiednich regionów. Szacunki niektórych historyków mówią, że w wyniku tego ludobójstwa zginęło nawet 100 tys. naszych rodaków. Wielu z nich torturowano i zamordowano w bestialski sposób.
Dodajmy, że w grudniu 2024 roku w organizmie Mudryka wykryto zakazaną substancję -meldonium. Angielska federacja postanowiła o jego tymczasowym zawieszeniu, a później oficjalnie oskarżyła go o złamanie przepisów antydopingowych.
Postępowanie trwa, a w jego czasie Mudryk nie może występować w oficjalnych meczach czy choćby trenować z Chelsea. On sam nie przyznaje się jednak do świadomego stosowania dopingu.