Jak ujawniliśmy w Onecie, we wtorek rano Służby Kontrwywiadu Wojskowego zatrzymały wieloletniego pracownika Ministerstwa Obrony Narodowej, który podejrzany jest o szpiegostwo. Severski zwraca uwagę, że nie wiadomo na ten moment, jak długo ten człowiek współpracował z obcymi służbami. — Myślę, że nie tak szybko się dowiemy, dlatego, że jeżeli znamy okres jego współpracy, to można definiować zakres strat, które spowodował, w jaki sposób została nawiązana współpraca, kiedy, w jaki sposób nasze służby go namierzyły itd. — mówi.
Kto został zatrzymany za szpiegostwo?
Jakie są opinie Vincenta Severskiego na temat zatrzymania?
Czemu Severski uważa zatrzymanie za sukces i porażkę?
Jakie błędy doprowadziły do dekonspiracji szpiega?
— Jest pewien stereotyp, który panuje, że sukces jest wtedy, kiedy nie dowiadujemy się o tym, że był szpieg, tylko, kiedy został przewerbowany. Do pewnego stopnia to prawda i rzeczywiście można się zastanowić nad i takim rozwiązaniem, bo w tym wypadku bezpieczeństwo państwa jest najważniejsze. Ale trzeba pamiętać, że szpieg to jest przestępca, więc człowiek, który łamie prawo, naraża nasz kraj na niebezpieczeństwo — zauważa.
Severski podkreśla, że to nie jest tak, że służby odpuszczą mu, jeśli zdecyduje się na współprace. — On może liczyć na jakąś formę złagodzenia kary, czy inne tego typu okoliczności, ale to i tak musi się zakończyć w czasie pokoju w sądzie — mówi.
Akcja SKW w MON. „Sukces i porażka”
Były oficer podkreśla, że takie sytuacje dzieją się cały czas. — Jestem pewien, że to nie jest jedyny figurant, który był obserwowany, wobec którego są podejrzenia. Same podejrzenia to jest oczywiście ważna sprawa, ale to trzeba jeszcze uszczegółowić. Muszą być przesłanki, które wskazują, że można daną osobę zdefiniować jako szpiega — zaznacza.
Zidentyfikowany szpieg w MON wykryty został, ponieważ spotykał się z przedstawicielami obcych służb. Jak mówi Severski, to „najczęściej spotykany przypadek dekonspiracji szpiega, czyli błędy w łączności”. — Ktoś gdzieś tam po tamtej stronie źle zaplanował obsługę tego agenta i nasz kontrwywiad na to wpadł — precyzuje, zaznaczając jednak, że sam nie byłby przekonany, że wersja, którą usłyszeliśmy, jest prawdziwą
Były oficer ocenia na koniec, że zatrzymanie szpiega w MON jest zarówno sukcesem, jak i porażką służb. — Ci szpiedzy byli, są i będą. Porażka jest dlatego, że im się udało, a nasz sukces, że go złapaliśmy — tłumaczy.