Zarzuty radnych Prawa i Sprawiedliwości

Wbrew protestom radnych Prawa i Sprawiedliwości, Maciej Maleńczuk przyjechał do Zamościa i zagrał koncert na Podsumowaniu Roku Kulturalnego 2025 w Zamojskim Domu Kultury. Martyna Martyniuk, przewodnicząca klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości z Zamościa, skrytykowała koncert Maleńczuka i zwróciła się do niego bezpośrednio. – Mam nadzieję, że już nigdy pan nie wystąpi w naszym pięknym mieście – Zamościu – powiedziała w nagraniu w mediach społecznościowych. Stwierdziła też, że ten koncert nigdy nie powinien się wydarzyć. – Pan Maleńczuk wziął za to prawie 40 tys. zł. Są to pieniądze naszych mieszkańców i podatników. Bardzo źle wydane pieniądze. Osoba, która go zaprosiła, poniesie konsekwencje – zagroziła. Wcześniej Martyniuk oceniła, że wokalista to „osoba kontrowersyjna”. Inny przedstawiciel partii w Radzie Miasta, Piotr Błażewicz, „pominął zupełnie jego (Maleńczuka – red.) polityczne zapatrywania i to, jak się wypowiada o urzędującym prezydencie RP”. Zwrócił uwagę na „styl bycia i to, jak mówi o nielegalnych w Polsce używkach”. 

Maleńczuk na koncercie odpowiedział PiS-owi

Artysta nie przemilczał sprzeciwów wobec koncertu i powiedział ze sceny, że oglądał obrady rady miasta, kiedy samorządowcy kłócili się o jego przyjazd do miasta. – Pozdrawiam wszystkich „pisiorów” obecnych na sali! Czołem „pisiory”! Wiem, że tak naprawdę jesteście porządnymi ludźmi, tylko presja społeczeństwa i otoczenia wpływa na to, jak głosujecie – mówił Maleńczuk. Zakpił też z wizyty w Zamościu Roberta Bąkiewicza i Janusza Kowalskiego. – Słyszałem, że Bąkiewicz był. Śpiewał? Słyszałem, że na niego czekają? Chciałem pozdrowić wszystkich tych, którzy powinni tam być, a nie są. Mówię o więziennictwie. Kamiński, Wąsik, Obajtek, kto tam jeszcze? – wymienił ze sceny.

Zobacz wideo Bazuka handlowa – mocny instrument UE

Bąkiewicz w Zamościu

W środę 4 lutego do Zamościa przyjechał Robert Bąkiewicz na drugą rozprawę dotyczącą bezprawnej agitacji w budynku ratusza w Zamościu, w czasie kampanii prezydenckiej. Wówczas działacz mówił, że „polityka migracyjna będzie szła do góry od Donalda Tuska i nie daj Boże Rafała Trzaskowskiego, który zostanie prezydentem i będzie wszystko klepał”. Pierwsza odprawa odbyła się w połowie stycznia. Sąd nakazał Bąkiewiczowi zapłacenie grzywny, ale radykalny przedstawiciel środowisk narodowych odwołał się. Ocenił, że zarzuty kierowane pod jego adresem przez polityków KO z regionu to represje rządu Donalda Tuska. 

Czytaj również: „Akcja CBŚP i FBI w Polsce. Zatrzymano byłego urzędnika NATO. W tle wielka afera korupcyjna”.

Źródło: Tygodnik Zamojski, Gazeta.pl