Na początku lipca 2023 roku „Super Express” udostępniał w internecie film – przedstawiać miał on 29-latka znęcającego się nad byłą partnerką. Około dwa miesiące później do sądu przeciwko młodemu mężczyźnie trafił akt oskarżenia. Stacja TVN24 informowała przy tej okazji, że prokuratura, na podstawie zebranego materiału dowodowego, zarzuciła mu udział w pobiciu oraz naruszenie nietykalności cielesnej.
Jeśli chodzi o pierwszy czyn, miało do niego dojść w czerwcu, na terenie jednego z mieszkań w stolicy Warmii i Mazur. W przypadku drugiego śledczy jako lokalizację wskazywał olsztyńskie Stare Miasto. Pokrzywdzona miała być „kopana po twarzy i całym ciele, opluta, uderzona z główki”, a także – już poza lokalem – „uderzona otwartą dłonią w twarz”. W związku z tym miała m.in. „doznać powierzchownych obrażeń głowy” – przypomniał w środę portal Olsztyn.
Finał sprawy? Syn posłanki PiS Iwony Arent się jeszcze odwołać
Feralnego dnia 29-latek miał dopuścić się pobicia razem ze znajomą, która przyznała się do winy. Wymiar sprawiedliwości wymierzył jej karę „pół roku wykonywania prac społecznych w wymiarze 30 godzin miesięcznie i zapłatę pokrzywdzonej tysiąc złotych tytułem rekompensaty za doznane krzywdy” – przypomniało źródło. Jeśli chodzi o syna Iwony Arent – nie przyznał się do winy.
Wobec młodego mężczyzny toczyło się odrębne postępowanie. 4 lutego Sąd Rejonowy w Olsztynie orzekał ws. 29-latka. Serwis olsztyn.com.pl ustalił, że został on skazany na siedem miesięcy ograniczenia wolności. W trakcie odbywania wyroku ma brać udział w pracach społecznych (w wymiarze 30 godzin). Oprócz tego ma zapłacić pokrzywdzonej trzy tysiące złotych w ramach zadośćuczynienia.
Serwis olsztyn.com.pl podkreślił, że wyrok jest nieprawomocny.
„Bij ją mocniej, uderz”
Dziennikarze zacytowali też w tekście argumentację wymiaru sprawiedliwości.
W środę zauważono, że znajoma 29-latka była bardziej zdecydowana w swoim działaniu od od niego. Jak wskazano – „bezpośrednio biła i kopała” pokrzywdzoną. Sąd nie zgodził się z jego pełnomocnikami syna posłanki PiS, że „był on tylko biernym obserwatorem”. W mowie podsumowującej zauważono, że miał on „w pełni akceptować i wspierać działania współoskarżonej”. Przywołano okrzyki, które podniesione miały w trakcie incydentu: „Bij ją mocniej, uderz”, ale oprócz nich oskarżony – jak stwierdził sąd – „zadał również uderzenia”, choć, jak zaznaczono, „o znacznie mniejszym stopniu natężenia niż współoskarżona”.
Czytaj też:
Myśliwi chcą zabierać dzieci na polowania. Czarzasty zablokuje zmiany?Czytaj też:
Afera w NATO. Łapówki, luksusowe podróże i zatrzymania w Polsce