Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego uchyliła immunitet sędziemu Tomaszowi Ś. z Sądu Apelacyjnego w Katowicach. Został on zawieszony w czynnościach służbowych na osiem miesięcy. Zapadła także decyzja o obniżeniu na ten czas jego wynagrodzenia o 30 proc.

— Nie przesądzamy o winie, ale dowody pozwalają na przyjęcie, że doszło do dostatecznie uprawdopodobnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa — poinformował w uzasadnieniu sędzia SN Paweł Wojciechowski, cytowany przez PAP.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jaki zarzut postawiono sędziemu Tomaszowi Ś.?

Ile czasu trwa zawieszenie sędziego?

Gdzie doszło do kolizji z udziałem sędziego?

Jakie były wyniki badań stanu trzeźwości sędziego?

Sąd Najwyższy uchylił immunitet sędziego. Obniżył jego wynagrodzenie

Sędzia zwrócił uwagę na wyniki badań stanu trzeźwości oraz zeznania świadków. Paweł Wojciechowski przypomniał, że zawieszenie zatrzymanego sędziego jest obligatoryjne, podobnie jak obniżenie jego wynagrodzenia maksymalnie o 50 proc.

Przedstawiciel Sądu Najwyższego zaznaczył, że z jednej strony Tomasz Ś. wyraził skruchę, a jego dotychczasowa postawa była wzorowa, ale z drugiej szkodliwość popełnionego przez niego czynu była istotna. Stąd decyzja o obniżeniu wynagrodzenia właśnie 30 proc.

Prokuratura stawia sędziemu zarzut

Po decyzji Sądu Najwyższego nowy komunikat wydała Prokuratura Krajowa. „Prokurator z Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej przedstawił dziś sędziemu Sądu Apelacyjnego w Katowicach Tomaszowi Ś. zarzut prowadzenia w dniu 2 lutego 2026 roku w Tychach samochodu w stanie nietrzeźwości” — czytamy w środowym komunikacie.

„Przesłuchany w charakterze podejrzanego Tomasz Ś. przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia, w których m.in. wyraził skruchę” — dodano.

Prokurator zastosował wobec podejrzanego wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci zawieszenia w czynnościach służbowych oraz nakazu powstrzymywania się od prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych w ruchu lądowym.

Sędzia zatrzymany „na gorącym uczynku”

Wcześniej śledztwo w sprawie wszczęła Prokuratura Okręgowa w Katowicach. Od zatrzymanego sędziego pobrano próbki krwi, zlecono badania laboratoryjne, zabezpieczono monitoring oraz przesłuchano świadków. Następnie sprawa została przekazana Wydziałowi Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej.

Zgodnie z przepisami Prawa o ustroju sądów powszechnych, ponieważ sędzia został złapany „na gorącym uczynku” i jest zatrzymany, to w takich sytuacjach „sąd dyscyplinarny podejmuje uchwałę w przedmiocie wniosku niezwłocznie”. Na uchwałę przysługuje zażalenie, ale jest ona natychmiast wykonalna. Posiedzenie w sprawie zezwolenia na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej odbyło się w SN w środę około południa.

Rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak przekazał, co do zasady sędzia nie może być zatrzymany ani pociągnięty do odpowiedzialności karnej bez zezwolenia właściwego sądu dyscyplinarnego, czyli Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN. Nie dotyczy to jednak właśnie zatrzymania w razie ujęcia „na gorącym uczynku”, jeżeli zatrzymanie jest niezbędne do zapewnienia prawidłowego toku postępowania. — Przesłanki te zostały w niniejszej sprawie spełnione — przekazał.

Rzecznik PK potwierdził też, że o zatrzymaniu sędziego niezwłocznie powiadomiony został prezes Sądu Apelacyjnego w Katowicach, który miał prawo nakazać natychmiastowe zwolnienie zatrzymanego sędziego i z tego prawa nie skorzystał.

Kolizja z udziałem sędziego w Tychach. Tomasz Ś. został odsunięty od obowiązków

Do kolizji z udziałem sędziego doszło w poniedziałek na ul. Harcerskiej w Tychach (woj. śląskie). Prowadzony przez 63-latka sędziego samochód Mitsubishi Outlander zjechał z drogi i uderzył w żywopłot. Policjanci ruchu drogowego, którzy przyjechali na miejsce, sprawdzili stan trzeźwości kierującego. Miał on ok. 2 promili alkoholu w organizmie. Prezes sądu apelacyjnego wyraziła zgodę na zatrzymanie sędziego.

We wtorek decyzją prezes Sądu Apelacyjnego Tomasz Ś. został odsunięty od obowiązków służbowych. Jak wyjaśnił rzecznik tego sądu Gwidon Jaworski, decyzja była podyktowana „charakterem czynu oraz uzasadnioną koniecznością ochrony powagi sądu i istotnych interesów służby”.