— Nie mam z tym problemu, że legalni pracownicy sezonowi z Ukrainy czy Białorusi pracują w Polsce — zapewnia Cezary Sygocki.
Czym Cezary Sygocki się zajmuje?
Co mówił Sygocki o pracownikach z Ukrainy?
Jakie wsparcie finansowe Sygocki udzielił kongresowi?
Dlaczego Sygocki uważa, że Polska jest napadnięta gospodarczo?
To przedsiębiorca, plantator i właściciel agencji pracy. Politycznie od lat krąży w orbicie Grzegorza Brauna. W rozmowie z Onetem potwierdza, że był jednym ze sponsorów kongresu KINGS, który w ostatnią sobotę zorganizowała Korona — partia Grzegorza Brauna. Zapytany, ile przekazał na to wydarzenie, mówi:
— O jakich pieniądzach tutaj mowa? Mogę tylko powiedzieć, że była to kwota adekwatna do wydarzenia.
Podczas jednej z debat kongresu KINGS na sali zawisł duży baner ze zdjęciem Sygockiego i podpisem: „Mecenas wydarzenia”. Sam zainteresowany nie ukrywa, że finansowe wsparcie dla środowiska Brauna jest dla niego świadomą decyzją.
Cezary Sygocki, jeden ze sponsorów KINGSPiotr Olejarczyk / Onet
„Mam co robić z pieniędzmi”
— Ja mam co robić z pieniędzmi. Ale pana Brauna i jego środowisko będę wspierał zawsze, ile będę mógł. To jedyna partia, która mówi prostym językiem i która walczy o polskie sprawy — przekonuje Sygocki.
Podczas kongresu KINGS Sygocki twierdził, że „Polska jest napadnięta gospodarczo”, „Polski rząd rozdaje pieniądze Ukraińcom” i że „Ukraińcy przyjeżdżają tutaj z walizkami pieniędzy i wykupują mieszkania”.
Tymczasem jeszcze w 2024 r. na łamach branżowego portalu sad24.pl Sygocki ostrzegał przed zupełnie innym zagrożeniem. — Jeśli nie będziemy mieli dostępu do pracowników z Ukrainy, nasza gospodarka, rolnictwo i przemysł będą napotykać trudności — mówił. Zwracał uwagę m.in. na ryzyko braku rąk do pracy przy zbiorach owoców.
Który Sygocki jest prawdziwy?
Na kongresie Grzegorza Brauna Cezary Sygocki ostrzega przed napływem Ukraińców. W rozmowach z branżowymi mediami jeszcze niedawno mówił jednak zupełnie co innego. Skąd ta różnica? I jak sam ją tłumaczy?
— Tamta wypowiedź z portalu sad24 została przekręcona. Ona nie była autoryzowana — odpowiada Sygocki. — Po pana telefonie chyba będę musiał raz jeszcze poprosić tamtą redakcję o zmiany — dodaje.
Jak podkreśla, jego stanowisko dotyczy wyłącznie legalnej pracy. — Ja mówiłem i teraz też mówię, że chodzi o legalnych pracowników sezonowych z Ukrainy, a nie o wszystkich Ukraińców. Nie mam problemu, że legalni pracownicy sezonowi z Ukrainy czy Białorusi pracują w Polsce. Mam problem z masowym napływem ludzi ze Wschodu, którzy są tu nielegalnie i którzy biorą socjal — tłumaczy.
Zaznacza, że w jego agencji pracują Polacy, Białorusini i Ukraińcy. — To są ludzie, którym też się nie podoba, że po rozpoczęciu wojny o pokój — tak Sygocki nazywa atak Rosji na Ukrainę — nachodźcy dostali socjal i że są tak roszczeniowi. To nieuczciwe — komentuje.
— Nie może być w Polsce tak, że Ukraińcy dostają od nas pieniądze, a później przyjeżdżają do Polski i za ten kapitał wykupują całe osiedla czy firmy. Raz jeszcze powtórzę: Ukraińcy, którzy przyjechali do Polski, powinni pracować legalnie. A nie zmieniać mojego kraju w Ukrainę — kontynuuje.
Sygocki nie wyklucza również swojej przyszłości w polityce. Przyznaje, że możliwy jest jego start z list Korony do Sejmu, choć — jak podkreśla — decyzja należy do partii.
— Tacy ludzie jak ja, rolnicy, nie mają swoich przedstawicieli w Sejmie. Obecni politycy, poza Grzegorzem Braunem i jego otoczeniem, zachowują się tak, jakby to ludzie mieli ich słuchać. A to polityk powinien słuchać swojego narodu. Grzegorz Braun właśnie to robi — dlatego zawsze będę go wspierał politycznie i finansowo. Partia Grzegorza Brauna nie jest przeciwko nikomu, jest po prostu za Polską. To bardzo wielka różnica — puentuje.