W poniedziałek prezydent FIFA Gianni Infantino zszokował świat i wyraził swoje zdanie nt. przywrócenia Rosjan do rozgrywek piłki nożnej. – Ten zakaz nic nie dał, a jedynie wywołał jeszcze więcej frustracji i nienawiści. Tak naprawdę nigdy nie powinniśmy zakazywać żadnemu krajowi gry w piłkę nożną z powodu działań jego przywódców politycznych. Ktoś musi utrzymać otwarte relacje – zdradził w wywiadzie dla Sky Sports. Więcej na ten temat TUTAJ.
Te słowa Infantino o przywróceniu Rosji do międzynarodowych rozgrywek piłkarskich zostały skrytykowane przez legendę ukraińskiej piłki, Jozsefa Sabo. 85-latek nie ukrywa swojego zaskoczenia postawą prezydenta FIFA.
ZOBACZ WIDEO: Nie zawahał się. Zobacz kapitalnego gola
– Nie wiem, dlaczego Infantino mówi o powrocie Rosji do europejskich i światowych turniejów. Wygląda na to, że FIFA ma ukryte motywy. Prezydent FIFA ewidentnie bierze łapówki od Rosji – stwierdził Sabo.
Były trener ostrzega, że światowa społeczność nie pozwoli na realizację tych planów. – Na sto procent Europejczycy na to nie pozwolą. A Infantino musi zostać wygnany… Po prostu nie wiem dokąd. Jak można teraz proponować coś takiego! – mówił w rozmowie ze Sport.ua, wyrażając wiarę w międzynarodową solidarność.
Dla Sabo propozycja Infantino jest nie do przyjęcia, szczególnie w obliczu konfliktu w Ukrainie. – Cały świat widzi, co Rosjanie robią w Ukrainie, a Infantino chce się z nimi bratać. To kwestia pieniędzy – dodał.
Jozsef Sabo był selekcjonerem reprezentacji Ukrainy w 1994 r. i później w latach 1996-1999. Prowadził także m.in. Dynamo Kijów.