W przeszłości Andrzej Wasilewski nie szczędził gorzkich słów Mateuszowi Borkowi. Słynny promotor krytykował znanego dziennikarza i późniejszego promotora za działania popełniane w świecie boksu.
Wasilewski w rozmowie z dziennikarzem Cezarym Kolasą z „Przeglądu Sportowego” i kanału Lucky Punch przyznał, że do krytyki Borka wykorzystywał także swój profil na platformie X, który ostatnio jest nieaktywny.
ZOBACZ WIDEO: Wielki powrót do KSW? Dyrektor zdradził zaskakujące wieści
Promotor wyznał, że publikowanie wpisów sprawiało mu specyficzną satysfakcję. – Miałem pewną taką, absolutnie dziecinną, g…niarską przyjemność obnażania różnych pomysłów Mateusza Borka – powiedział, podkreślając, że jego krytyka była w dużej mierze celowa.
Promotor Knockout Promotions zarzucił Borkowi negatywny wpływ na polski boks po wejściu w rolę promotora.
– Myślę, że Mateusz zrobił mnóstwo krzywdy w polskim boksie, od pewnego czasu. Do czasu jak był dziennikarzem, był znakomity. To podkreślam. Natomiast jak z podpuszczenia pana dyrektora Mariana Kmity został promotorem, żeby być konkurencją do nas, w ramach Polsatu, zrobił tyle świństw… zawodnikom, nam, i tak dalej. Donosił, meldował, straszne rzeczy tak naprawdę – stwierdził Wasilewski.
– Troszkę mogłem mu podokuczać, pisząc [na platformie X – przyp. red.] rzeczy, które były – też nie wiem, czy w 100 proc., ale w 90 proc. na pewno – prawdziwe – dodał 53-latek.
W tle konfliktu pojawiła się rywalizacja promotorska. Borek stworzył grupę MB Promotions, która miała konkurować z Knockout Promotions. – Widać, gdzie jest grupa Mateusza… Tyle było opowieści, jaki tam boks wielki będzie robił – skwitował Wasilewski, kwestionując sportowe efekty tego projektu.
To nie pierwszy publiczny spór obu stron. W 2020 roku Borek odpowiedział na zaczepki Wasilewskiego w mediach społecznościowych słowami: „Możecie sobie moim nazwiskiem nie wycierać d***? (…) przypomnę, że Pan Wasilewski dwa tygodnie temu powiedział publicznie w TVP Sport, że mnie nie zna”.