Mark McMorris od lat uchodzi za jedną z największych ikon światowego snowboardu. Kanadyjczyk zapisał się w historii igrzysk jako trzykrotny brązowy medalista olimpijski w slopestyle’u, stając na podium kolejno w Soczi, Pjongczangu i Pekinie. Jest ostatnim zawodnikiem, który startuje w olimpijskim slopestyle’u od momentu wprowadzenia tej konkurencji do programu igrzysk w 2014 roku aż do teraz. Przez lata imponował nie tylko regularnością, ale też niezwykłą odpornością psychiczną, wielokrotnie wracając do rywalizacji po ciężkich kontuzjach. Dla wielu kibiców i ekspertów był symbolem determinacji oraz sportowej długowieczności na najwyższym poziomie.
Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo miały być dla 32-latka kolejną szansą na powiększenie medalowej kolekcji. McMorris przyjechał do Włoch z jasnym celem – poprawić serię trzech brązowych krążków w slopestyle’u, a jednocześnie powalczyć o medal w big air, z którym wiązał ogromne nadzieje. Tym razem przygotowania przebiegały bez większych problemów, a sam zawodnik zapowiadał, że czuje się gotowy, by jeszcze raz stanąć do walki z młodszymi rywalami.
Mark McMorris opuścił stok na noszach. Upadek Kanadyjczyka przed igrzyskami
Plany Kanadyjczyka brutalnie przerwał jednak dramatycznie wyglądający wypadek, do którego doszło tuż przed startem olimpijskiej rywalizacji. W środę, 4 lutego, podczas treningu big air w Livigno McMorris doznał poważnego upadku. Trzykrotny medalista olimpijski został zniesiony z trasy na noszach, zaledwie dzień przed rundą kwalifikacyjną oraz ceremonią otwarcia igrzysk. Obrazy z treningu błyskawicznie obiegły świat, wywołując ogromny niepokój wśród fanów snowboardu.
Upadek wyglądał wyjątkowo groźnie, a służby medyczne natychmiast pojawiły się na stoku. McMorris długo pozostawał na śniegu, po czym został unieruchomiony i przetransportowany poza trasę. W chwili zdarzenia nie było wiadomo, jak poważny jest uraz Kanadyjczyka ani czy pozwoli mu on na dalszy udział w igrzyskach. To kolejny bolesny moment w jego olimpijskiej historii – przed Soczi 2014 oraz Pjongczangiem 2018 również zmagał się z kontuzjami, które nie przeszkodziły mu jednak sięgnąć po medal. Tym razem los znów wystawił go na ciężką próbę, stawiając pod znakiem zapytania jego marzenia o kolejnym olimpijskim sukcesie.

Mark McMorrisHUANG ZONGZHIAFP

Mark McMorrisMichael ReavesAFP

Mark McMorrisKUNIHIKO MIURAAFP
Igrzyska olimpijskie. Kibice w Cortinie czekają na pierwsze starty. WIDEOANDREA BERNARDI / AFPTV / AFPAFP
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
